Oferty niemieckich operatorów

Tunezja

Tunezja

Tunezja topograficznie zalicza się do tak zwanych krajów Maghrebu, poetycko określanych jako "Kraje Zachodzącego Słońca". Tunezja znana jest nie tylko ze wspaniałej, spektakularnej historii trwającej już ponad 3000 lat, lecz także z bajecznie pięknych krajobrazów, piaszczystych plaż, kryształowej wody Morza Śródziemnego, słonych jezior oraz kwitnących aromatycznych hibiskusów i barwnych oleandrów. To niezwykłe połączenie surowej pustyni z egzotyczną oazą czyni z Tunezji atrakcyjne i warte poznania miejsce.

WIADOMOŚCI OGÓLNE

Warunki naturalne
Tunezja jest państwem leżącym w Północnej Afryce, pomiędzy Morzem Śródziemnym od wschodu i północy, Libią i Algierią. Góry zajmują około 1/3 powierzchni kraju. Na północy jest to wschodnia częśą Atlasu Tellskiego i Atlasu Saharyjskiego z najwyższym szczytem Dżabal asz-Szanabi o wysokości 1544 m, które rozdziela dolina Wadi Madżarda. W kierunku wschodnim i południowo - wschodnim teren obniża się, przechodząc do terenów nizinnych znajdujących się na wybrzeżu. Na południowym wschodzie wznosi się wyżyna Az-Zahr, która oddziela Wielki Erg Wschodni od niziny przybrzeżnej Al-Dżifara. Południowa część Tunezji zajęta jest przez tereny pustynne - pustynia Remel El Abiod - należące do Sahary.

Klimat
Na południu Tunezji występuje klimat zwrotnikowy suchy, natomiast na północy podzwrotnikowy typu śródziemnomorskiego.

Ludność
Grupy etniczne: Arabowie i Berberowie 98%, Europejczycy 1%, Żydzi 1%.
Grupy wyznaniowe: muzułmanie 98%, chrześcijanie 1%, żydzi 1%.

INFORMACJE PRAKTYCZNE

Wizy
Od obywateli RP wymagane są wizy. Wizy wydawane są przez przedstawicielstwa dyplomatyczne i urzędy konsularne Tunezji. Obywatele polscy niezależnie od kraju, z którego rozpoczynają podróż, mogą wjeżdżać do Tunezji bez wizy w ramach wycieczek organizowanych przez biura podróży, o ile przedłożą dowód wykupienia pobytu w hotelu w Tunezji.
Wizy tranzytowe wydawane są na 24 godziny przy przelocie samolotem i na okres dłuższy w przypadku korzystania z innego środka lokomocji.

Paszport
Ważność paszportu powinna wyprzedzać co najmniej o sześć miesięcy datę wyjazdu do Tunezji. Przy wjeździe nie wymaga się biletu powrotnego. Wymagana kwota na dzień pobytu w Tunezji nie jest określona.

Meldunek
Istnieje obowiązek meldunkowy. W hotelach następuje to automatycznie. W innych sytuacjach obowiązek ten ciąży na osobie, u której turysta zamieszkuje.

Prawo jazdy
Nie ma obowiązku posiadania międzynarodowego prawa jazdy, ale jest dobrze widziane. Polskie dokumenty są honorowane. Z ubezpieczeń komunikacyjnych obowiązuje "zielona karta".

Ubezpieczenia
Wykupienie ubezpieczenia osobowego, choć nie jest wymagane, jest wskazane ze względu na wysokie koszty pomocy medycznej.

Szczepienia
Szczepienia ochronne nie są obowiązkowe. Zalecane są szczepienia przeciw polio i tężcowi.

Opieka medyczna
Wizyta u lekarza kosztuje 15-20 dinarów. Koszt doby w szpitalu publicznym wynosi 30-50 dinarów. W klinikach prywatnych, do których są często kierowani cudzoziemcy, koszt doby wynosi ponad 150 dinarów.

Zalecenia
Podczas pobytu w Tunezji należy pić wodę butelkowaną, inne napoje tylko z puszek lub butelek. Wodę z kranu w dużych miastach należy przegotować. Powinno się spożywać produkty kupione w dużych magazynach lub sklepach oraz stołować się w restauracjach co najmniej średniej kategorii.

Bezpieczeństwo
Tunezja jest krajem bezpiecznym dla turystów. Należy się jednak chronią przed kradzieżami kieszonkowymi. Ograniczenia w podróżowaniu mogą występować tylko w pustynnych rejonach południowych (obowiązek posiadania pilota, zgłoszenie trasy, odpowiednie wyposażenie samochodów, meldowanie się na posterunkach wojskowych).

Przepisy celne
Nie ma ograniczeń w wwozie dewiz. By móc wywieźć dewizy o wartości do 1000 dinarów, należy przedstawią dowód wymiany z banku. Powyżej wartości 1000 dinarów niezbędne jest zadeklarowanie przy wjeździe kwoty dewiz i poświadczenie deklaracji celnej. Zakazany jest wywóz dinarów tunezyjskich. Dozwolony jest wwóz rzeczy osobistych, a także alkoholi: poniżej 25proc. - dwa litry, powyżej 25proc. - jeden litr. Można wwieźć również 400 papierosów lub cygar lub 500 gramów tytoniu, dwa różne aparaty fotograficzne plus 20 filmów, kamerę filmową plus 20 filmów. Dotyczy to jednak sprzętów używanych. Na nowe wyroby może być wymagane złożenie odpowiedniej kaucji zwrotnej przy wyjeździe. Wwóz psa lub kota wymaga certyfikatów zdrowia i szczepienia.

Obyczaje
Tunezja jest krajem muzułmańskim, gdzie zarówno zasady religijne,jak i tradycyjne obyczaje są żywe i powszechnie praktykowane. Turyści powinni się odpowiednio zachowywać, szczególnie w miejscach publicznych, meczetach itp. Zbyt swobodny ubiór kobiet może powodować niepożądane reakcje. Należy unikać demonstracyjnego spożywania pokarmów i napojów w okresie ramadanu.

PRZEWODNIK

MIASTA:

Tunis

Spokój panujący w Tunisie zupełnie nie przystaje do gorączkowej atmosfery charakterystycznej dla innych arabskich stolic, jednak w porównaniu z resztą kraju sprawia wrażenie metropolii.

Bulwary i kawiarnie we francuskiej ville nouvelle stoją w cieniu eleganckich XIX-wiecznych budynków, hoteli i domów z wysokimi okiennicami, a przy pełnych zgiełku ulicach roi się od patiserii i tętniących życiem restauracji.

Prosty i przejrzysty układ ulic żywo kontrastuje z urokiem krętych zakamarków medyny - magicznego labiryntu pełnego urzekających meczetów i kawiarni.

Tunis (w starożytności nazywany Tynes) powstał we wczesnym okresie ekspansji Kartaginy, a jego nazwa zaczęła pojawiać się na mapach od V w. p.n.e. W 255 r. p.n.e. podczas I wojny punickiej stacjonował tu rzymski generał Regulus. Rzymianie po zwycięstwie nad Kartaginą nie wykazywali zainteresowania miastem i jego nazwa na długo zniknęła z kart kronik.

Pojawiła się ponownie dopiero w VII w. n.e. wraz z przybyciem Arabów. W 695 r., po wygnaniu Bizantyńczyków z Kartaginy, zwycięski Hassan bin Nooman uznał, że pod względem obronnym Tunis jest lepiej usytuowany i nakazał jego rozbudowę. Pierwszą medynę wzniesiono na wąskim wyżynnym pasie, otoczonym od południowego zachodu przez Sebkhet Sejoumi (Słone Jezioro), a od wschodu przez Jezioro Tuniskie. Przez drugi zbiornik przekopano kanał, dzięki któremu miasto zyskało dostęp do morza.

Narodziny Tunisu można wiązać z wybudowaniem meczetu Zitouna (Wielki Meczet) w 732 r. Jednak dopiero w IX w., kiedy aghlabidzki władca Ibrahim ibn Ahmed II wzniósł tu swoją rezydencję, miasto zyskało na znaczeniu. Sława miała jednak krótki żywot, bowiem podczas panowania dynastii Fatymidów w X w. stolicą została Mahdija. Ponieważ w czasie najazdu plemienia Banu Hilal w XI w. nie spustoszono Tunisu, po podboju północnej Afryki przez Almohadów w 1160 r. powtórnie ustanowiono go stolicą.

Lata panowania Hafsydów (1229- 1574) były dla Tunisu okresem największego rozkwitu. Liczba ludności wzrosła w tym czasie trzykrotnie (do około 60 tys.), budowano suki, meczety i medresy (szkoły koraniczne), prężnie rozwijały się kontakty handlowe z Europą, a przy Wielkim Meczecie założono jeden z największych islamskich uniwersytetów.

Miasto mocno ucierpiało podczas walk między Turkami osmańskimi a Hiszpanami, którzy pozbawili Hafsydów władzy. Ostatecznie Tunis zdobył dla Turków Sinan Pasza w 1574 r. Wkrótce zapomniano o wojnie i do miasta zaczęła napływać ludność, m.in. andaluzyjscy uchodźcy uciekający przed religijnymi prześladowaniami, a także żydowscy wygnańcy z włoskiego Livorno. Pośród nich było wielu uzdolnionych rzemieślników, którzy odegrali istotną rolę w odbudowie miasta.

Kolonizacja francuska stworzyła nowy ośrodek życia miejskiego. Francuzi nie ingerowali w zabudowę starej części, lecz wznieśli eleganckie ville nouvelle (nowe miasto) na terenie zmeliorowanego Jeziora Tuniskiego na wschód od medyny.

Wszystkie miejsca ważne dla podróżujących są usytuowane w obrębie ville nouvelle. Główna ulica to ave Habib Bourguiba, biegnąca ze wschodu na zachód od Jeziora Tuniskiego do place de l’Indépendance (zachodni koniec ulicy wyznacza medyna). Droga oraz linia kolejowa prowadzą groblą przez wschodni kraniec ave Habib Bourguiba, Jezioro Tuniskie do podmiejskiego portu nad La Goulette i na północ do zamożnych nadbrzeżnych peryferii Kartaginy - Sidi Bu Said, La Marsy i Gammarthu.

Główną arterię przecinającą ville nouvelle na osi północ-południe tworzą ave de Carthage na południe od ave Habib Bourguiba, a na północ od niej - ave de Paris. Ave de Carthage prowadzi na place Barcelone, centrum doskonałej sieci linii tramwajowych métro léger. Stacja kolejowa jest w południowej części placu.

Z lotniska od miasta (8 km) najwygodniej dojechać taksówką (3,5 TD) lub jednym z kursujących co pół godziny autobusów #35 do ave Habit Bourguiba (0,6 TD).

Tunis to dość bezpieczne miasto, choć należy uważać na kieszonkowców. Lepiej też unikać medyny i dzielnicy Halfaouine po zmroku, ponieważ zdarzają się napady. Naganiacze pracujący dla sprzedawców w medynie stosują mnóstwo podstępów, aby zwabić potencjalnych klientów w szpony ich pracodawców.

Wędrówka po medynie, wpisanej na Listę Światowego Dziedzictwa Kulturalnego i Przyrodniczego UNESCO, to niesamowite przeżycie. Rozbudowywany przez wieki labirynt tuneli i uliczek z mnóstwem ukrytych domostw emanuje magiczną atmosferą. Zabudowa stłoczona przy wąskich uliczkach latem pozwala utrzymać chłód, a zimą zatrzymuje ciepło. Alejki dookoła meczetu Zitouna są wypełnione sklepami z pamiątkami; nieco dalej można zobaczyć warsztaty, lokalne targowiska i dzieci grające w piłkę.

Wybudowana pod koniec VII w. (tuż po arabskim podboju) medyna była najważniejszym punktem miasta przez ponad tysiąc lat. Kiedy przybyli Francuzi i założyli ville nouvelle, straciła znaczenie ważnego centrum handlowego i zaczęła podupadać.

Dziś mieszka w niej ok. 15 tys. osób, a sklepy z pamiątkami są podstawą działalności handlowej. Dużą część jej północnych dzielnic wyburzono w latach 30. i 40. XX w. w ramach programu usuwania slumsów, który miał zapewnić łatwiejszy dojazd do medyny.

Tunis: Wielki Meczet

Meczet Zitouna (meczet Drzewa Oliwkowego), znany także jako Wielki Meczet stanowi serce medyny. W pierwotnym kształcie wzniesiono go w 734 r. n.e., jednak w IX w. został całkowicie przebudowany na rozkaz aghlabidzkiego władcy Ibrahima ibn Ahmeda (856-863) w typowym dla Aghlabidów surowym stylu. Obecnie zarysem przypomina Wielki Meczet w Kairuanie. Przy budowie głównej sali modlitw użyto 200 kolumn ocalałych z ruin rzymskiej Kartaginy. W X w. dodano drugą kopułę, portyki, minaret i sklepione przejście.
Wydział teologiczny meczetu był ważnym centrum islamskiej edukacji. Burgiba zdecydował o jego zamknięciu krótko po odzyskaniu przez Tunezję niepodległości, w ramach kampanii redukującej wpływ religii na życie społeczne. Wydział, znany jako Uniwersytet Zitouna, ponownie otwarto w 1987 r. Innowiercy są wpuszczani jedynie na dziedziniec meczetu.
W medynie roi się od innych meczetów, wstęp do nich mają jednak tylko muzułmanie.

Tunis: Medresy

Wspaniałe przykłady architektury szkół koranicznych można podziwiać wokół Wielkiego Meczetu. Wyróżniająca się ozdobnie nabijanymi ćwiekami medresę Mouradia (37 Souq el-Leffa) zbudowano w 1673 r. na gruzach tureckich koszar zniszczonych podczas rebelii. Dzisiaj naucza się w niej tradycyjnych rzemiosł.

Najstarszą z nich, Medresę Drzewa Palmowego (11 Souq des Libraires), wzniesiono w 1714 r. na miejscu funduku (zajazd). Jej nazwa pochodzi od palmy, która rosła na głównym dziedzińcu. Ponieważ szkoła nadal działa, budynku nie można zwiedzać.

Medresa Bachia (19 Souq des Libraires) wyróżnia się niewielką fontanną koło wejścia oraz pomalowanymi w pasy łukami. Obiekt wybudował w 1752 r. Ali Pasza. Obecnie mieści się tu szkoła sztuki rzemieślniczej.

W 1754 r. Ali Pasza wzniósł kolejną medresę, Slimania (róg Souq des Libraires i Souq el-Kachachine), poświęconą pamięci syna władcy - Sulejmana, który zginął otruty przez brata. Dziś kilka pomieszczeń zajmuje Tunisian Medical Association (Tuniskie Stowarzyszenie Medyczne), a pozostała część jest otwarta dla zwiedzających.

Tunis: Suki

Tradycyjnie bazary były podzielone na różne działy. Kupcy handlujący najbardziej eleganckimi towarami skupiali się w bezpośredniej bliskości Wielkiego Meczetu, natomiast pozostałe stoiska (np. garbarzy czy kowali) lokowano na obrzeżach. Rynki nosiły nazwę towarów, jakie na nich sprzedawano, lub grupy kupców, która je zakładała - np. Souq-el Grana to bazar Żydów z Livorno.

Souq el-Attarine (suk perfumiarski z XIII w.) w pobliżu Wielkiego Meczetu zalicza się do najważniejszych. Dziś handluje się tu nie tylko perfumami, ale także esencjami i olejkami.

Obok jest Souq des Libraires (suk księgarzy), który również powstał w XIII w. Souq el-Attarine prowadzi w stronę Souq el-Trouk (turecki targ krawiecki), gdzie sprzedaje się głównie pamiątki.

Jednym z największych targowisk jest Grand Souq des Chechias. Pełno tu przykurzonych sklepików obwieszonych czerwonymi czapkami. W XVII w. produkcja fezów stanowiła jedną z najważniejszych dziedzin gospodarki Tunezji - 15 tys. rzemieślników wytwarzało rocznie milion czerwonych nakryć głowy eksportowanych na cały świat, a znanych w Tunezji jako chechia.

Souq el-Berka w czasach osmańskich był targiem niewolników, gdzie sprzedawano nieszczęśników złapanych na morzu przez muzułmańskich piratów. Dziś handluje się tu wyrobami ze złota.

Tunis: Tourbet el-Bej

Grobowiec Tourbet el-Bej jest zwieńczony zielonymi kopułami pokrytymi płytkami przypominającymi rybie łuski.

To ogromne mauzoleum wybudowane podczas rządów paszy Alego II (1758-1782) stało się miejscem wiecznego spoczynku wielu bejów, księżniczek, ministrów i zaufanych doradców. Grobowce mężczyzn wieńczą niecodzienne marmurowe rzeźby, przedstawiające ulubione nakrycie głowy nieboszczyka - turban lub fez.

O pozycji społecznej zmarłego świadczy ilość frędzli. Stylistycznie mauzoleum stanowi przedziwną mieszankę ceramicznych płytek i wyszukanych stiuków.

Tunis: Pałace mediny

W pałacu wybudowanym w 1796 r. dziś ma siedzibę muzeum Dar Ben Abdallah (Tuniskie Muzeum Tradycji i Sztuki Ludowej; Impasie

ben Abdallach). Budynek odnowiono w XIX w. w popularnym wtedy włoskim stylu, którego wpływ jest widoczny w stiukach, ceramice i snycerce. W czterech pokojach przedstawiono sceny z życia XIX-wiecznej tuniskiej burżuazji, używając do tego celu manekinów w oryginalnych kostiumach z przyprawionymi brodami.

Jedna z najpiękniejszych budowli w medynie to pałac Dar Zasram (24 rue de Tribunal). Dziś jest to siedziba Association de Sauvegarde de la Medina - stowarzyszenia zajmującego się renowacją zabytków medyny. Zwiedzającym udostępniono wnętrza pałacu - sale i dziedzińce są wyłożone kafelkami o intensywnych barwach i wzorach. Warto również zwrócić uwagę na wystawę map, planów i zdjęć.

Musée de la Ville de Tunis (rue de Tribunal) jest ukryte w popadającym w ruinę pałacu Khereddine, wznoszącym się nad ocienionym palmami skwerem. Kiedyś będzie to siedziba Muzeum Tunisu, lecz póki co odbywają się tu doskonałe darmowe wystawy.

Wzniesiony przez Osman Deja na początku XVII w. pałac Dar Osman (Dar Othman; rue el-M’Bazz) jest wspaniałym przykładem architektury z tego okresu. Wyróżnia go przede wszystkim piękna fasada. Niektóre sale przekształcono w biura, ale turyści mogą obejrzeć dziedzińce.

Tunis: Ville nouvelle

Ulice ville nouvelle biegną wśród starych francuskich budynków z oknami zasłoniętymi wysokimi okiennicami oraz balkonami z kutymi żelaznymi balustradami. Czuje się tu europejski styl, widoczny w kawiarnianych ogródkach (cafés) i licznych patisseriach. Oprócz kilku

wspaniałych przykładów architektury kolonialnej, jest tu niewiele ciekawych miejsc.
Jedyne słowo, jakie oddaje wygląd katedry St Vincent de Paul (place de l’Indépendance), to „dziwaczna”. Wybudowana w 1883 r. przez architektów kierujących się najwyraźniej zasadą „po co ograniczać się jednym nudnym stylem?”, tworzy rzadko spotykaną mieszankę gotyku i stylu bizantyńskiego z elementami mauretańskimi. Główne drzwi są zwykle zamknięte, jest jednak boczne wejście od strony rue d’Alger. Naprzeciwko świątyni stoi pomnik urodzonego w Tunisie wielkiego nauczyciela i filozofa islamu - ibn Chalduna.
W okolicy jest kilka przepięknie zdobionych fasad, a najwspanialsza należy do hotelu Majestic (36 ave de Paris). Równie świetnie prezentuje się Teatr Narodowy (ave Habib Bourguiba), którego fasada przypomina apetyczną bezę.
Budynki urzędu pocztowego i francuskiej ambasady bez wątpienia zaprojektowano po to, aby onieśmielać poddanych kolonialnej władzy. Ten trend już od rzymskich czasów powoduje wznoszenie budowli imponujących wielkością i majestatem.

Tunis: Muzeum Bardo

Tuniskie Bardo jest najlepszym muzeum w kraju. Wizyta w nim to ważne i ekscytujące przeżycie. Zgromadzono tu większość ważniejszych znalezisk z licznych tunezyjskich wykopalisk.

Muzeum słynie przede wszystkim ze wspaniałej kolekcji mozaik, które powstały na zlecenie zamożnych obywateli rzymskiej Afryki, a dziś są świadectwem ówczesnych obsesji, stylu życia oraz wierzeń Rzymian. W Bardo można podziwiać imponującą kolekcję marmurowych rzeźb, niestety, zniszczonych przez Wandalów, oraz zbiory Muzeum Islamskiego kontrastujące ze wszystkimi zgromadzonymi w budynku portretami, ponieważ muzułmańska sztuka koncentrowała się wyłącznie na motywach dekoracyjnych.

Bardo warto odwiedzić choćby ze względu na sam budynek. Usytuowane na przedmieściu Le Bardo, około 4 km na zachód od centrum miasta, zajmuje dawny pałac Bardo, oficjalną siedzibę bejów husajnickich. Pierwszy pałac w tym miejscu wzniósł hafsydzki sułtan El-Mustansir (1249-1277). Władca także odnowił i przebudował akwedukty z Zaghwanu do Kartaginy, aby zaopatrywały w wodę jego siedzibę oraz medynę. Obecna budowla powstała pod koniec XVII w. i była sukcesywnie powiększana przez kolejne pokolenia Husajnidów do 1888 r., kiedy założono tu muzeum.

Najlepiej przyjechać wcześniej, zanim zjawią się wycieczki grupowe, w porze lanczu lub przed zamknięciem. Latem warto rozpocząć zwiedzanie od drugiego piętra, ponieważ w godzinach popołudniowych robi się tam niezwykle gorąco. Na obejrzenie całych zbiorów potrzeba co najmniej pół dnia, więc lepiej przyjechać tu dwa razy, by nie zwiedzać w pośpiechu. Większość opisów jest wyłącznie w języku arabskim i francuskim.

Hammamet

Hammamet (po arabsku „łaźnie”) to najchętniej odwiedzana miejscowość wypoczynkowa Tunezji. Jego głównym atutem jest plaża z bursztynowym piaskiem, oblewana intensywnie błękitnymi wodami Morza Śródziemnego, na których unoszą się surrealistyczne statki

turystyczne, udające galeony.

Warto zauważyć, że hotele są niezwykle dyskretne - żaden z budynków hotelowych nie jest wyższy niż otaczające go drzewa: jest to efekt odpowiednio wcześnie narzuconych ograniczeń planistycznych. Nad miastem góruje niewielka, ale zachwycająca medyna, która dominuje ponad bardzo ruchliwym (zwłaszcza wieczorami), pełnym restauracji i sklepów centrum. Aby wypocząć w ciszy i spokoju, lepiej zaplanować urlop w mniejszych ośrodkach na północnym wybrzeżu lub w głębi przylądka.

Przemiana Hammametu ze spokojnej rybackiej wioski w kurort rozpoczęła się w latach 20. ubiegłego wieku, kiedy miejscowość odkryli Europejczycy. Obecnie pasmo ogromnych hoteli ciągnie się wzdłuż wybrzeża aż do specjalnej strefy turystycznej Yasmine Hammamet, 5 km na południe od miasta.

Medynę, czyli centralną część miasta, zbudowano ponad morzem na małym cyplu wcinającym się w zatokę Hammamet. Większość obiektów wartych uwagi jest zlokalizowana w pobliżu jednej z dwóch głównych ulic: ave Habib Bourguiba i ave de la République. Pierwsza biegnie na północ od medyny i łączy się z drogą do Hammamet Sud i nowego ośrodka Yasmine Hammamet, a ave de la République, główna szosa do Nabulu, prowadzi od medyny w kierunku północno-wschodnim.

Hammamet: Medyna

Niewielką, przypominającą zamek z piasku medynę w Hammamecie zbudowali Hafsydzi w latach 1463-1474. Powstała w miejscu budowli wzniesionej przez Aghlabidów w IX w. W starych sukach wokół kazby działają sklepy pamiątkarskie, ale dzielnica mieszkalna w południowej części medyny zachowała się, co dziwne, w stanie niemal idealnym.

Kazba to wspaniała budowla w północno-zachodnim narożniku z fortyfikacjami przypominającymi o obronnej funkcji miasta. Warto ją zwiedzić ze względu na wspaniałe widoki na zatokę i zabudowę medyny, rozciągające się z kawiarenki na wałach obronnych.

Hammamet: Międzynarodowe Centrum Kulturalne

Słynna willa zbudowana w latach 1920-1932 przez milionera George’a Sebastiana, została doceniona przez Franka Lloyda Wrighta. Słynny architekt, odwiedzający Sebastiana wraz z równie znamienitymi członkami cyganerii, stwierdził, że jest to jedno z najpiękniejszych zabudowań, jakie widział.

Dom zbudowano ewidentnie z myślą o przyjęciach: poczesne miejsce zajmuje basen z kolumnadą, ogromny stół z czarnego marmuru i przypominająca chrzcielnicę czteroosobowa wanna. Podczas II wojny światowej Erwin Rommel wykorzystywał rezydencję jako główną kwaterę wojsk Osi, a po wojnie przebywał tu Winston Churchill.

Nowatorskie, a zarazem tradycyjne rozwiązania architektoniczne willi Sebastiana, takie jak bielone łuki czy niekonwencjonalne kąty, wykorzystuje się dziś w niezliczonych hotelach w Hammamecie. Obecnie w budynku można obejrzeć interesujące wystawy sztuki. Z tarasu roztacza się widok na tonący w morzu horyzont. Droga w dół prowadzi na plażę.

W pobliżu rezydencji wybudowano amfiteatr w stylu rzymskim, w którym każdego roku w lipcu i sierpniu odbywa się Międzynarodowy Festiwal Kulturalny. Jego program jest bogaty w wydarzenia różnego typu, począwszy od spektakli teatru klasycznego, a skończywszy na koncertach muzyki arabskiej. Bilety kupuje się w biurze informacji turystycznej i przy wejściach. Pobliski zwieńczony kopułą budynek, również wzniesiony przez Sebastiana, na czas festiwalu zamienia się w kawiarnię.

Hammamet: Pupput

Ta niewielka osada rzymska jest oddalona o 6,5 km na południowy zachód od centrum Hammametu. W przeszłości był to przystanek na szlaku rzymskim z Kartaginy do Hadrumetum (Susa). Nazwa wskazuje na to, że niegdyś istniała tu osada punicka.

Do dzisiaj przetrwało niewiele śladów z przeszłości - głównie pozostałości po Bizantyńczykach i Rzymianach. W pochodzącym z V w. Domu Perystylu zachowało się kilka kolumn i część mozaik podłogowych - najciekawsze bizantyńskie mozaiki grobowe można oglądać na ścianach.

Al Kaf

Starożytna twierdza Al Kaf (Le Kef; po arabsku „skała”) leży zaledwie 45 km od Algierii, na południowym zboczu Dżebel Dyr (1084 m). Nad miastem góruje potężna kazba.

Starówka pełna wąskich i spadzistych brukowanych uliczek i budynków z niebieskimi okiennicami skupia się wokół niewielkiego skweru. Z każdego miejsca roztaczają się piękne widoki na złoto-zielone pola i wzgórza, wznoszące się niczym wyspy z równiny.

Mieszkańcy w dalszym ciągu żyją głównie z uprawy roli, a w miasteczku panuje atmosfera spokoju graniczącego z nudą. Mimo to warto je odwiedzić dla pięknych widoków, murów w kolorze miodu, wąskich krętych alejek i poczucia wspólnoty łączącej mieszkańców. W lecie panują tu potworne upały, zimą przyjemny chłód.

Strategiczne położenie sprawiło, że pierwszą osadę, Sicca, zbudowali na tych terenach Kartagińczycy około 500 r. p.n.e. Miała chronić zachodnie krańce nowo powstałego imperium. Miasto zyskało sławę również dzięki kobietom lekkich obyczajów mieszkającym w sanktuarium bogini miłości Astarte. W okresie rzymskich rządów sanktuarium przekształcono w świątynię Wenus, a miasto przyjęło nazwę Sicca Veneria.

Kartagina, nie będąc w stanie opłacić najemnych wojsk, zesłała je do Al Kafu. Kiedy żołnierze podnieśli bunt, do jego stłumienia wysłano kolejny, większy kontyngent najemników. Dało to początek krwawej czteroletniej walce. Po upadku Kartaginy, podczas buntu przeciwko Rzymianom, osada zamieniła się w twierdzę króla Numidów Jugurty.

Następnie przybyli tu Wandalowie, potem Bizantyńczycy i Arabowie. Ci ostatni zdobyli Al Kaf w 688 r. n.e. i nazwali je Szakbanaria. Mieszkańcy przy każdej okazji wzniecali bunty, aż do XI w., kiedy zyskali autonomię po inwazji Hilalitów. W 1159 r. miasto przeszło w ręce Almohadów, wkrótce jednak odzyskało niepodległość.

W XVI w., kiedy przybyli tu Turcy, region stał się prywatną siedzibą plemienia Beni Cherif. Al Kaf odżyło pod rządami Turków, którzy dołożyli starań, by odbudować miejskie fortyfikacje. Mieszkańcom powodziło się również całkiem nieźle pod rządami bejów. Urodził się tu Husajn ben Ali, założyciel rodu Husajnitów (1705-1957).

Pod rządami Francuzów miasto zachowało swoją militarną rolę, jednak władze kolonialne skupiły się głównie na pobliskich terenach rolniczych. Podczas II wojny światowej Al Kaf pełniło funkcję tymczasowej stolicy. Jego znaczenie doprowadziło do tego, że stało się stroną w walkach wewnątrz Algierii.

Większość ważnych obiektów jest oddalona o kilka minut marszu od place de l’Indépendance, poniżej kazby w centrum miasta. Wyjątkiem jest postój louages i dworzec autobusowy, naprzeciw siebie przy ave Mongi Slim, 15 min spacerem w dół od place de l’Indépendance.

Al Kaf: Kazba

Potężna, obwiedziona blankami korona kazby góruje nad miastem. Głównym magnesem przyciągającym zwiedzających są wspaniałe widoki. Fort stał tu już od 500 r. p.n.e., a jego obecny wygląd to efekt 2,5 tys. lat modyfikacji, dokonywanych przez kolejnych właścicieli. Główna kazba została zbudowana przez Bizantyńczyków w VI w. i wzmocniona przez Turków w końcu XVI w. Ostatnim użytkownikiem była tunezyjska armia, która stacjonowała tu do 1992 r. (na dziedzińcu pozostał sprzęt ćwiczebny).

Drugą, mniejszą kazbę wbudowano w mury zewnętrzne większej w 1679 r., podczas panowania Mohammeda Beja. Niestety, obecnie jest ona w bardzo złym stanie technicznym. Strażnik z pewnością nie pogardzi drobnym wynagrodzeniem za oprowadzenie po najważniejszych punktach budowli - tureckim meczecie, celach więziennych, odlanej z brązu armacie pozostawionej przez deja Algierii w 1705 r., kilku bramach i murach z różnych stuleci.

Spacerując po niewielkich ogrodach na zewnątrz murów, można do woli się nasycić wspaniałą panoramą miasta, a nocą miejsce nabiera magicznych właściwości.

Al Kaf: Muzeum Sztuki i Folkloru

W bielonych wysokich wnętrzach zawii Sidi Ali ben Aissa, zbudowanej w 1666 r. urządzono Musée des Arts et Traditions Populaires. Większość eksponatów to dzieła kultury beduińskich nomadów - namiot, proste naczynia, biżuteria, warsztaty tkackie wykorzystywane do tkania kilimów.

Warto również zwrócić uwagę na kolekcję poświęconą tradycyjnym zajęciom i rzemiosłom oraz ciekawą ekspozycję na temat ziołolecznictwa.

Obsługa jest wyjątkowo pomocna i dobrze poinformowana.

Al Kaf: Medyna

Główne zabytki medyny skupiają się wokół place Boumakhlouf, po wschodniej stronie kazby. Najbardziej niezwykły jest budynek bazyliki, znany również jako Wielki Meczet, chociaż tę funkcję sprawował wiele lat temu. Nikt dokładnie nie wie, do czego służyła ta budowla ani kiedy została wzniesiona. Jest zaprojektowana na planie krzyża, co wskazuje, że była w jakiś sposób związana z kościołem. Aktualna teoria mówi, że budynek wznieśli Bizantyńczycy w VI w. jako klasztor. W VIII w. po inwazji Arabów przekształcono go wmeczet. Dziś działa tu maleńkie muzeum, w którym można obejrzeć fotografie i rzeźby.

Obok stoi niewielki meczet Sidi Boumakhlouf, charakteryzujący się błyszczącymi białymi kopułami otaczającymi ośmiokątny minaret. Zbudowano go na początku XVII w. i nazwano od imienia patrona miasta, którego wraz z rodziną pochowano obok. Na schodach przed świątynią działa kawiarnia, a porośnięty drzewami skwer tchnie magicznym urokiem.

W Tourbet Ali Turki (rue Patrice Lumumba) jest grób ojca Husajna ben Alego, założyciela dynastii bejów husajnickich. Ród ten rządził w Tunezji przez 250 lat (1705-1957), aż do czasu odzyskania niepodległości.

Starożytna synagoga Al-Ghriba (rue Farhat Hached) stoi w sercu dawnej żydowskiej dzielnicy Harah. Niewiele wiadomo o historii tej części miasta - na początku XIX w. podróżnicy donosili o żyjącej tu wspólnocie żydowskiej. Dziś synagoga stanowi ciekawostkę i świadectwo nieistniejącej już kultury. Podczas renowacji budowli odkryto kolekcję starych manuskryptów. Dozorca wpuszcza zwiedzających do środka za niewielką opłatą. W pobliżu, na wschód od Pałacu Prezydenckiego, można zwiedzić duży kirkut.


Susa

Susa (Súsah, fr. Sousse) to miasto na wskroś tunezyjskie, ale bogate również w elementy europejskich kultur. W dzień życie koncentruje się na plaży Boujaffar, rojącej się od Tunezyjczyków i Europejczyków spragnionych słońca i wody. Wczesnym wieczorem

tłumy okupują nadmorską promenadę. Grzechem byłoby do nich nie dołączyć.

Ulice ville nouvelle są szczelnie zabudowane hotelami i restauracjami. Im dalej od morza, tym wolniejszym rytmem toczy się życie. Przekraczając granicę medyny, ma się poczucie wejścia w zupełnie odmienny, o wiele spokojniejszy świat.

Susa powstała w IX w. p.n.e. jako fenicka baza wojskowa Hadrumete. W połowie VI w. p.n.e. dostała się pod wpływ Kartaginy. W czasie II wojny punickiej w 202 r. p.n.e. dowódca wojsk kartagińskich Hannibal uczynił z niej bazę wojenną. Miasto uniknęło losu Kartaginy dzięki przymierzu zawartemu z Rzymianami podczas III wojny punickiej. Najazd Arabów w VII w. oraz rozkaz zniszczenia miasta wydany przez Okba ibn Nafaa al-Fihri przyczynił się do upadku Hadrumetum. Dwa stulecia później już jako Susa, miasto stało się głównym portem dynastii Aghlabidów (IX w.), rezydujących w Kairuanie. Przed przybyciem Francuzów w 1881 r.istniała tu tylko skromna osada z 8 tys.mieszkańców.

Życie w mieście koncentruje się wokół dwóch osi. Pierwsza biegnie od place Farhat Hached wzdłuż ave Habib Bourguiba aż do plaży, a następnie na północ ave Hedi Chaker i rue de la Corniche. Stanowi ona serce ville nouvelle i tutaj też skupiła się większość banków, hoteli i restauracji. Drugim ważnym punktem jest medyna z najważniejszymi zabytkami, a także sporym wyborem hoteli. Mury obronne wzmocnione rzędem solidnych kwadratowych wieżyczek wyglądają imponująco. Ciągną się przez ponad 2 km, a ich wysokość dochodzi do 8 m. Zbudowali je Aghlabidzi w 859 r., w miejscu oryginalnych murów obronnych z czasów Bizantyńczyków. W medynie są 24 meczety (12 dla kobiet i 12 dla mężczyzn). W 1943 r. część murów obronnych zbombardowali alianci, a powstała w ten sposób wyrwa jest głównym wejściem do medyny.

Główna plaża – Boujaffar - której nazwa wywodzi się od imienia miejscowego marabuta, jest ładna, choć latem bardzo zatłoczona. Została podzielona na sektory - publiczny i prywatne, należące do przybrzeżnych hoteli. Daje się zauważyć niepokojąca tendencja, na szczęście jeszcze nie zasada, by turyści europejscy opalali się w ogrodzonych linami prywatnych sektorach, wyposażonych w leżaki i parasole, a Tunezyjczycy tłoczyli się na pozostałych odcinkach. Ostatnio problemem stały się drobne kradzieże, nie należy więc zostawiać rzeczy bez opieki.

Cotygodniowy targ w Susie odbywa się w niedzielę na Souq el-Ahad, tuż na południe od dworca autobusowego i postoju louages. Panuje tam nieopisany chaos, a na straganach można znaleźć wszystko: od wyrobów rękodzielniczych po żywy inwentarz.

Susa: Wielki Meczet

Świątynia jest typowym przykładem surowej architektury z czasów dynastii Aghlabidów. Zgodnie z kuficką (wczesnoarabską) inskrypcją na dziedzińcu, wybudował ją w 851 r. wyzwolony niewolnik o imieniu Mudam według instrukcji aghlabidzkiego władcy Abdula Abbasa. Wieżyczki armatnie i mury z blankami nadają meczetowi wygląd fortecy - skojarzenia są słuszne, gdyż Mudam zaadaptował starą kazbę. Tłumaczy to również niecodzienną lokalizację budowli - główny meczet zazwyczaj lokowano w centrum medyny. Wyjątkowość świątyni polega też na braku minaretu - aby zwołać wiernych na modły korzystano z wieży pobliskiego ribatu.

W XVII w. meczet poddano modyfikacji, a niedawno odrestaurowano. Turyści, którzy nie są wyznawcami islamu, mogą zwiedzać jedynie dziedziniec, gdzie warto zobaczyć wspaniałe wnętrza sali modlitewnej ze sklepieniem beczkowym.

Susa: Ribat

Jest to najstarszy zabytek w mieście, wzniesiony pod koniec VIII w. Mała kwadratowa forteca stoi na północny zachód od Wielkiego Meczetu. Do środka wchodzi się przez wąską arkadową bramę z kolumnami pochodzącymi z ruin rzymskiego Hadrumetum.

Wejście prowadzi na otoczony portykami dziedziniec. Niewielki przedsionek stanowił ostatnią linię obrony - napastników zasypywano z góry gradem strzał i włóczni oraz oblewano wrzątkiem. Sklepione przejście wiedzie na dziedziniec okolony portykami. Ribat zaprojektowano jako fortecę, mającą chronić granice muzułmańskiego świata przed chrześcijańskimi najeźdźcami. Stacjonował tu garnizon islamskich wojowników, którzy czas pomiędzy bitwami spędzali na studiowaniu Koranu w maleńkich pokoikach dobudowanych do murów fortecy. Sala modlitewna na piętrze ma elegancko sklepiony sufit - o jej podwójnej roli świadczy prosty mihrab (jeden z najstarszych w Afryce Północnej) i szereg umocnionych okien, wykorzystywanych przez łuczników.

Z dachu wieży obserwacyjnej (nador) dobudowanej przez Aghlabidów w 821 r., na którą prowadzą wąskie spiralne schody (76 stopni), roztacza się wspaniały widok na medynę oraz dziedziniec Wielkiego Meczetu.
Susa: Muzeum Archeologiczne

Znakomite muzeum (w południowym rogu medyny, przy ave du Maréchal Tito; nie da się wejść z medyny) utworzono w pomieszczeniach wokół dwóch głównych dziedzińców kazby. Zgromadzono tu najlepszą w kraju - po Muzeum Bardo w Tunisie - kolekcję mozaik. Ozdobą zbiorów jest Triumf Bachusa, przedstawiający rzymskiego boga wina powożącego rydwanem na czele parady satyrów oraz liczne sceny połowu ryb.

W innych salach umieszczono przedmioty wydobyte z punickiego grobu odkrytego pod muzeum. Pracuje tu na stałe artysta, prezentujący sztukę układania mozaiki, wymagającą niezwykłej cierpliwości i dokładności.

Susa: Muzeum Dar Essid

To małe prywatne muzeum (65 rue de Remparts Nord) jest kolejnym miejscem, którego nie wolno pominąć w wędrówce po Susie. Mieści się w pięknym starym budynku w zacisznym zakątku medyny. Wnętrze obrazuje codzienne życie XIX-wiecznego zamożnego urzędnika i jego rodziny.

Rozmiary wspaniale zdobionych łukowych drzwi są pierwszym sygnałem, że mieszkańcy domu nie mogli narzekać na brak pieniędzy. Najpierw wchodzi się do niewielkiego przedpokoju, a dalej na dziedziniec otoczony pokojami i wyłożony płytkami. Napis na tablicy informuje, że budynek powstał w 928 r., co czyni go jednym z najstarszych w medynie. W domu unosi się duch ekstrawagancji, przejawiający się w andaluzyjskich, krytych płytkami fasadach i wyposażeniu - koniecznie trzeba się przyjrzeć np. zabytkowym europejskim meblom oraz tradycyjnym buteleczkom na perfumy. Do tego dochodzą dekoracyjne elementy z gipsu, 700-letni kontrakt małżeński i włoskie marmury z Carrary.

Wnętrze domu kryje wiele interesujących szczegółów. Przy łóżku pana domu warto zwrócić uwagę na rzymską lampę, ozdobioną obrazkiem przedstawiającym parę w miłosnych uniesieniach - przedmiot miał przypominać panu domu, by manifestował swą dominację i energię do momentu zgaszenia światła.

Na górę do pomieszczeń dla służby wchodzi się przez odrestaurowaną klatkę schodową. Działa tu miła kawiarnia, w której można się rozkoszować bryzą i fantastyczną panoramą okolic.

Monastir

W średniowieczu mawiano, że wizyta w Monastirze była pierwszym krokiem w drodze do raju. Dziś miasto może nie jest przedsionkiem raju, ale plaża, wspaniały ribat i mauzoleum Habiba Burgiby zdecydowanie zasługują na obejrzenie.

Monastir powstał jako fenicka placówka handlowa Rous, w cieniu swego większego i słynniejszego sąsiada Hadrumete (obecnie Susa). Miasto zaistniało na krótko w 46 r. p.n.e., gdy Juliusz Cezar założył tu bazę przed rozgromieniem w bitwie pod Thapsusem oddziałów Pompejusza stacjonującego w Susie. Niedługo potem przeszło w ręce Rzymian jako osada o nazwie Ruspina.

Jest to rodzinne miasto pierwszego prezydenta niepodległej Tunezji - Habiba Burgiby, który aż do śmierci w kwietniu 2000 r. mieszkał na przedmieściach.

Najlepsza jest główna plaża obok route de la Corniche, po przeciwnej stronie ribatu - wychodząc z morza, staje się na wprost jego potężnych murów. Na południu, na wyspie El-Kebira połączonej z lądem groblą, można znaleźć mniejszą i spokojniejszą plażę. Ładne wybrzeże na zachodzie miasta zdominowały hotele strefy turystycznej.

Monastir: Medyna

Centrum medyny oraz wschodnią część murów obronnych zniszczono po odzyskaniu niepodległości, gdy zaczął się szalony pęd do modernizacji miasta. Jedyne ocalałe obiekty to ribat i Wielki Meczet z IX w.

Jest to typowa surowa budowla aghlabidzka, w północnej części urozmaicona pełnymi wdzięku łukami w kształcie podkowy. Wspierają się one na rzymskich kolumnach, pochodzących ze starożytnej osady rzymskiej Ruspina, która kiedyś istniała w tym miejscu. Pozostałe kolumny umieszczono w sali modlitewnej, gdzie osoby innych wyznań nie mają wstępu.

Renowacją objęto także nowszą, zachodnią część medyny. Mury, które udało się uchronić przed zniszczeniem, mają ciekawe wiekowe bramy. Najładniejsza z nich to Bab el-Gharbi w środku zachodniej części muru, wzniesiona w XV w. przez Hafsydów. Bab Tunis, w północno-zachodnim rogu, powstała w 1780 r. podczas rozbudowy medyny na północ od rue de Tunis. Główną bramę południową, Bab Briqcha, zbudowali Turcy osmańscy pod koniec XVII w.

Warto także odwiedzić Muzeum Strojów Tradycyjnych (rue de l’Indépendance).

Monastir: Ribat

Główną atrakcją Monastiru jest doskonale zachowany ribat, uważany za najdoskonalszy przykład islamskiej architektury obronnej w Tunezji. Sprawiający nieco chaotyczne wrażenie układ architektoniczny kompleksu, pełen krętych przejść i schodów, jest rezultatem wielokrotnych przeróbek i remontów.

Pierwszy ribat, znany jako Ribat de Harthama, zbudowano w 796 r. Dziś zajmowałby jedynie niewielką część centralnego dziedzińca i muzeum. Najstarsze zachowane fragmenty, poddane intensywnej renowacji, to nador (wieża strażnicza) i teren wokół jej podstawy (VIII-X w.).

Mury wznieśli Aghlabidzi - budowę rozpoczętą w IX w. ukończono dopiero w XI w. W fortyfikacje wbudowano pomieszczenia mieszkalne, a niewielki dziedziniec za muzeum to ribat dla kobiet, wyposażony w salę modlitewną i miejsca noclegowe. Obwarowania przebudowywano jeszcze wielokrotnie - największych przeróbek dokonano w XVII w., kiedy w narożnikach dodano ośmiokątne wieże.

Z wałów obronnych i wieży strażniczej rozciąga się wspaniały widok na miasto i wybrzeże. Osoby cierpiące na lęk wysokości powinny zachować ostrożność.

W sali modlitewnej ribatu urządzono Muzeum Sztuki Islamskiej. Oprócz kolekcji wczesnoarabskich monet i wyrobów garncarskich w zbiorach jest interesująca mapa medyny z czasów przed odzyskaniem niepodległości oraz wczesne zdjęcia miasta. Kompleks sprawia wrażenie znajomego, ponieważ jest ulubionym miejscem reżyserów, szukających plenerów z islamską architekturą.

Nakręcono tu wiele scen do Żywotu Briana Monty Pythona, a Franco Zeffirelli kręcił w tym miejscu epizody Jezusa z Nazaretu.

Monastir: Mauzoleum Habiba Burgiby

Do mauzoleum wiedzie brukowana droga; po chwili ukazuje się zachwycający widok złoto-zielonych kopuł, marmurowego dziedzińca, wykładanych zielonymi kafelkami łuków i eleganckiej wschodniej bramy. W mauzoleum jest niewielka kolekcja przedmiotów należących do pierwszego prezydenta niepodległej Tunezji. Warto wejść po schodach w południowej części budynku na wewnętrzny balkon na pierwszym piętrze, aby przyjrzeć się od środka wymyślnej konstrukcji mauzoleum.

Godziny otwarcia są zmienne, choć zwykle obiekt jest czynny do 15.00. Gdy główna brama będzie zamknięta, można przejść wzdłuż ogrodzenia i skorzystać z niewielkiego wejścia po stronie północnej.

Kairuan

Kairuan (Kairouan) jest jednym z siedmiu świętych miast islamu. Jego meczet to najstarsza świątynia w północnej Afryce, a medyna, tonąca w błękicie, bieli i zieleni, przywołuje obraz życia prowadzonego przed wiekami.

Jest to również najbardziej konserwatywne miasto Tunezji, w którym turyści wzbudzają lekką konsternację i niezdrową sensację. Kairuan od zawsze był jednak miastem podróżników, przyjeżdżających tu z wyprawami kupieckimi lub z pielgrzymkami, dlatego mieszkańcy przez wieki uczyli się akceptować przybyszów z zamorskich krajów. Współcześnie reprezentuje fundamentalne tunezyjskie wartości - jest na wskroś islamski, głęboko zakorzeniony w tradycji, a zarazem przystosowany do komercyjnych wymogów dzisiejszego świata. Koniecznie trzeba go zobaczyć - czy podczas jednodniowej wycieczki, czy kilkudniowego pobytu.

Kairuan był pierwszym miastem w Maghrebie, w którym na dobre zagościł islam. Pierwszą osadę Arabów po kilku latach zniszczyli berberyjscy rebelianci. W 694 r. miasto odbudował Hassan ibn Numan i od tej pory niepodzielnie panuje tu islam. Największy rozkwit Kairuanu przypadł na początek IX w., gdy w 909 r. miasto stało się stolicą dynastii Aghlabidów. Mimo że władcy aghlabidzcy woleli rządzić z oddalonego o 9 km pałacu w Rakkadzie, to właśnie oni zbudowali najważniejsze historycznie budowle, z Wielkim Meczetem na czele.

W 909 r. Kairuan przeszedł w ręce Fatymidów, którzy przenieśli stolicę do Mahdii. Od tego czasu miasto zaczęło sie chylić ku upadkowi, a w 1057 r. zostało całkowicie zniszczone przez Hilalitów - już nigdy nie odzyskało politycznej pozycji sprzed wieków, mimo to zachowało swe znaczenie jako centrum religijne i święte miasto islamu.

Życie w Kairuanie skupia się wokół medyny i ville nouvelle na południu. Stare i nowe miasto łączą się (place de Martyrs) obok głównej południowej bramy medyny - Bab ech Chouhada. Główna ulica starej części miasta, ave 7 Novembre, prowadzi stąd na północny

zachód, dochodząc aż do północnej bramy - Bab Tunis.

Cudowna medina nie ma sobie równych w całej Tunezji - podczas wędrówki można podziwiać bogactwo zabytków religijnych sąsiadujących z chylącymi się ku upadkowi, lecz ciągle eleganckimi domami kupców, rozpadającymi się zadaszonymi sukami i sklepami z dywanami. Wszystko to skupia się przy głównej ulicy - ave 7 Novembre. Pierwsze mury zbudowano pod koniec VIII w. Później były wielokrotnie przebudowywane, a ich obecny wygląd to efekt XVIII-wiecznych przeróbek.

Większość zabytków Kairuanu zwiedza się z jednym biletem, który można kupić w Wielkim Meczecie, biurze informacji turystycznej lub zawii Sidi Sahab. Bilety (4,2 TD) upoważniają do wstępu do Wielkiego Meczetu, basenów Aghlabidów, zawii Sidi Sahab, zawii Sidi Amor Abbada, Bir Barouta, zawii Sidi Abid el-Ghariani i Muzeum Sztuki Islamskiej w Rakkadzie (zob. Zwiedzanie). Bilety są jednorazowe i ważne tylko przez jeden dzień. Pozwolenie na robienie zdjęć (1 TD) jest ważne we wszystkich wyżej wymienionych miejscach.

Kairuan: Wielki Meczet

Najświętsze miejsce islamu w północnej Afryce, Wielki Meczet, wznosi się w północno-wschodnim rogu medyny. Zwany również Meczetem Sidi Okba, od imienia fundatora i założyciela Kairuanu, powstał w 670 r. Niestety, pierwotna budowla została całkowicie zniszczona. Obecna świątynia to dzieło Aghlabidów (IX w.). Typowe dla okresu aghlabidzkiego surowe elewacje i mury z przyporami sprawiają, że Wielki Meczet z zewnątrz przypomina fort. Wrażenie pryska po wejściu na dziedziniec, wyłożony marmurową posadzką i otoczony arkadami oraz kolumnadami. Dzięki nachyleniu posadzki woda deszczowa spływa do misternie zdobionego otworu pośrodku dziedzińca, a potem do cystern z IX w. Dekoracje pełnią również funkcję filtra.

Na dziedzińcu stoi kilka studni - na ich marmurowych krawędziach można zauważyć wyraźne rowki, wyżłobione przez liny do wyciągania wody. Po północno-zachodniej stronie dziedzińca wznosi się trójkondygnacyjny minaret zbudowany na planie kwadratu. Dolny poziom pochodzi z 728 r. U jego podstawy zachowały się dwie rzymskie płyty z kamienia (jedna do góry nogami) z wyraźnymi łacińskimi napisami.

W sali modlitewnej, w południowej części dziedzińca, szczególnie interesująca jest rzeźbiona płycina nad ogromnymi, nabijanymi ćwiekami drewnianymi drzwiami z 1829 r. Do sali mają wstęp tylko muzułmanie, ale często drzwi są uchylone i można spojrzeć do wnętrza. Dach meczetu wspiera się na 414 filarach, pochodzących z rzymskich miast na terenie Afryki, a także Kartaginy i Susy. Na końcu sali, z tyłu mihrabu (nisza modlitewna w ścianie meczetu wskazująca kierunek Mekki), można zobaczyć cenne płyty z IX w., sprowadzone z Bagdadu wraz z drewnem, z którego wykonano minbar (ambona).

Jeśli zwiedzający nie są odpowiednio ubrani, mogą wypożyczyć długie szaty. Do wnętrza prowadzi dziewięć wejść, ale tylko jedno z nich - przy rue Okba ibn Nafâa - jest otwarte dla osób innych wyznań.

Aby ogarnąć wzrokiem cały Wielki Meczet, warto wejść na dach sąsiadującego z nim sklepu z dywanami przy rue Okba ibn Nafâa. Jego właściciele będą chytrze twierdzić, że opłata za oglądanie tego widoku jest zawarta w cenie biletu. Wygląda na to, że czas

spędzony na oglądaniu dywanów też.

Kairuan: Zawija Sidi Abid el-Ghariani

W Bab ech Chouhada można zwiedzić zawiję Sidi Abid el-Ghariani (rue Sidi el-Ghariani). W niedawno odnowionym XIV-wiecznym budynku warto obejrzeć interesujące drzeworyty i sztukaterie.
W zawii jest także grób hafsydzkiego sułtana Mulaja Hassana (1525- 1543). Nie ma stałych godzin zwiedzania, ale obiekt jest najczęściej otwarty od rana.

Kairuan: Maison du Gouverneur

Wspaniale odrestaurowany XVIII-wieczny budynek rezydencji bejów Kairuanu w medynie stanowi uderzającą przeciwwagę dla surowego stylu Aghlabidów. Wnętrze jest bogato wykończone drewnem tekowym i cedrowym, marmurowymi kratownicami oraz gipsowymi odlewami. Obłożone kafelkami eleganckie łuki zdobią główny hol, harem i salę przyjęć, w której gubernator podejmował oficjalnych gości.

Dom pełni dziś inną funkcję - został przekształcony w sklep z dywanami. Warto się tu zapoznać z rytuałem tkania dywanów (produkcją zajmują się wyłącznie kobiety, sprzedażą - mężczyźni).

Kairuan: Bir Barouta

Studnię kilka metrów na północ od ave Ali Belhouane, zbudował w 1676 r. turecki władca Mohammed Bej, aby zadośćuczynić legendzie. Panowało bowiem przekonanie, że woda z Bir Barouta łączy się z wodami płynącymi w studni Zem-Zem w Mekce i ma cudotwórcze właściwości. Dodatkowa atrakcja to wielbłąd z zawiązanymi oczami, który pracuje przy studni, wyciągając wodę dla turystów.

Należy pamiętać, że wizyta przy studni to ważne przeżycie religijne dla większości odwiedzających - wielu z nich wierzy, iż studnia naprawdę jest połączona z Mekką.

El-Dżem

Niewiele dorównuje panoramie El-Dżemu (El-Jem) i jego starożytnego koloseum, przytłaczającego ogromem pudełkowate zabudowania nowoczesnego miasta. Ten jeden z najbardziej imponujących zabytków rzymskich w Afryce zbudowano na równinie w połowie drogi między Susą i Safakisem.

Koloseum było niegdyś dumą rzymskiego miasta Thysdrus, zbudowanego w I w. na skrzyżowaniu głównych szlaków handlowych Sahelu. Thysdrus stworzył swą potęgę w oparciu o oliwę z oliwek - szczyt jego rozwoju gospodarczego przypadł na przełom II i III w.

W XVII w. wojska Mohammeda Beja wysadziły część zachodniego muru koloseum, aby rozgromić miejscowe plemiona. Wyrwa została poszerzona podczas kolejnej rebelii w 1850 r.

Główna ulica to ave Habib Bourguiba, która prowadzi od koloseum do stacji kolejowej na południowym krańcu miasta. Urząd pocztowy oraz jedyny bank mają siedziby przy ave Fahdel ben Achour (droga do Safakisu) na południowym zachodzie.

Wpisane na Listę Światowego Dziedzictwa Przyrodniczego i Kulturalnego UNESCO koloseum było trzecią co do wielkości budowlą tego typu w rzymskim imperium. Rozmiary amfiteatru są imponujące: 138 m długości, 114 m szerokości, z trzema rzędami siedzeń, sięgających na wysokość 30 m. Budowla mogła pomieścić 30 tys. osób, czyli więcej niż liczba mieszkańców miasta.

Budowlę wzniesiono prawdopodobnie w latach 230-238 n.e. za czasów Gordiana, afrykańskiego konsula, a zarazem właściciela ziemskiego i mecenasa. Budulec sprowadzano z oddalonych o 30 km kamieniołomów w Sulectum (dzisiejsza Salakta) na wybrzeżu, a wodę doprowadzono podziemnym akweduktem ze wzgórz oddalonych 15 km na północny zachód od miasta.

Amfiteatr był wiele razy wykorzystywany do celów obronnych. W jego murach pod koniec VII w. broniła się przed Arabami księżniczka berberyjska Al-Kahina. Jak głosi legenda, koloseum było kiedyś połączone tunelem z nadmorskim miasteczkiem Salakta, dzięki czemu Al-Kahina mogła dręczyć atakujących wrogów, wymachując w ich kierunku... rybami.

Wchodzących do amfiteatru uderza rozmach wizji rzymskich budowniczych. Na najlepiej zachowanej południowej ścianie widać rzędy siedzeń, opadające aż do otoczonej marmurowym murem areny, pod którą biegły sklepione łukowato korytarze. W bramie wejściowej jest prezentowana artystyczna rekonstrukcja pierwotnego wyglądu koloseum.

Obecnie można wejść na sam szczyt widowni i stamtąd podziwiać arenę, a także zobaczyć ciągnące się pod nią dwa długie korytarze, w których przebywali gladiatorzy, zwierzęta oraz inni uczestnicy krwawych spektakli, rozgrywających się ku uciesze zgromadzonych na trybunach tłumów. To tu przyszłe ofiary spędzały ostatnie samotne chwile swego życia, słuchając ryku 30 tys. ludzi spragnionych ich krwi. W miarę dobry widok na tył koloseum gwarantuje krótki spacer na północ którąkolwiek z uliczek za amfiteatrem.
Mahdija

Mahdija przypomina niewielką wioskę rybacką z północnego wybrzeża Morza Śródziemnego przeniesioną do uroczego, starego arabskiego miasteczka. Położenie na małym cyplu hamuje rozwój miasteczka, ale gwarantuje zyski strefie turystycznej, ciągnącej się wzdłuż wybrzeża.

Zabytkową Mahdiję zamieszkuje wielu młodych ludzi, nieodczuwających potrzeby szukania szczęścia gdzie indziej. Przesiadując w cieniu drzew na pięknym place du Caire lub penetrując zwartą medynę, szybko można zmienić plany i zostać tu dłużej, niż się zamierzało.

Miasto zostało założone w 916 r. przez pierwszego kalifa fatymidzkiego Ubajdullaha, zwanego El-Mahdi (zbawiciel świata). Szukał on siedziby łatwej do obrony, gdzie mógłby spokojnie planować atak na Kair. Mahdija na kamiennym cyplu spełniała jego oczekiwania.

W najwęższym miejscu, gdzie półwysep łączy się z lądem, wybudowano masywny mur o szerokości 10 m, z doskonale ufortyfikowaną bramą, zwaną Skifa el-Kahla. Mniejsze mury okalające pozostałą część półwyspu uformowały ogromną kazbę, zarezerwowaną dla El-Mahdiego i jego świty. Poddani mieszkali poza murami.

Medyna nadal żyje swoim życiem, jednak większość z 30 tys. mieszkańców zamieszkuje nowoczesne przedmieścia na zachód od Skifa el-Kahla.

Główna plaża Mahdii, na północno- zachodnim krańcu miasta, została zmonopolizowana przez hotele strefy turystycznej, ale można z niej korzystać, nie będąc ich gościem. Miejscowe dzieci kąpią się przy skałach wzdłuż rue Cap d’Afrique. Woda jest tu równie czysta i błękitna, jak wszędzie na wybrzeżu Morza Śródziemnego.

Mahdija: Medyna

Główną atrakcją Mahdii jest cicha medyna, która rozciąga się wzdłuż cypla od Skifa el-Kahla do latarni na Cap d’Afrique, 1,5 km na wschód. Jest to wymarzone miejsce do spacerów - wystarczy tylko wybrać jedną z wąskich brukowanych uliczek i wędrować, gdzie oczy poniosą.

Trasa zaczyna się przy masywnej warownej bramie Skifa el-Kahla, jedynej pozostałości po zabudowie z czasów Fatymidów. Określenie „brama” nie jest zbyt trafne, ponieważ jest to wąski sklepiony korytarz o długości 50 m, który niegdyś chroniło kilka żelaznych bram i potężna krata. W dzień targowy zapełnia się straganami - łatwo sobie wyobrazić, jak wyglądał wjazd do miasta w dawnych czasach. Aby dostać się na szczyt bramy, skąd roztacza się piękna panorama, trzeba wejść do przylegającego do niej muzeum.

Niewielki place du Caire najlepiej oddaje urok Mahdii. Kawiarnie pod rozłożystymi koronami drzew stanowią doskonałe miejsce relaksu i kontemplacji pięknie zdobionej łukowej bramy i ośmiokątnego minaretu na południowym krańcu placu. Budowle należą do wybudowanego w 1772 r. meczetu Mustafy Hamzy, z pięknie zdobioną łukową bramą i ośmiokątnym minaretem, wybudowanego w 1772 r.

Wielki Meczet po północnej stronie place Khadi en-Noamine jest XX-wieczną rekonstrukcją oryginalnej budowli Fatymidów wzniesionej w 921 r. przez Ubajdullaha, a później zniszczonej przez wojska hiszpańskie w 1554 r., podczas wysadzania murów obronnych. Replikę zbudowano w 1965 r., kosztem wzniesionego tymczasowo meczetu i otaczających go domów, dlatego budowla obecnie stoi na pustkowiu. Niemuzułmanie mogą podziwiać dziedziniec jedynie w przerwach między modłami.

Wielką fortecę Bordż el-Kebir wzniesiono w najwyższym punkcie przylądka, skąd góruje nad medyną posępną surową bryłą. Twierdzę zbudowano w XVI w. na ruinach budowli Fatymidów. W środku nie ma nic ciekawego, ale ze względu na panoramę z wału obronnego warto zapłacić za bilet.

Fragmenty murów Fatymidów rozsiane po wybrzeżu od okolic Wielkiego Meczetu po Cap d’Afrique dają wyobrażenie, jak wyglądało miasto chronione pierścieniem fortyfikacji przed inwazją z morza. Zachował się również stary port Fatymidów z potrzaskanymi filarami, stanowiącymi kiedyś główną część umocnień.

Mahdija: Muzeum

Miejscowe niewielkie, lecz doskonałe muzeum ma siedzibę na południe od Skifa el-Kahla. Ekspozycja na parterze obejmuje trzy duże, wspaniałe mozaiki i marmurowe posągi z El-Dżemu (III w.). Są też lampki oliwne, dawniej oświetlające korytarze koloseum w El-Dżemie.

Na górze zgromadzono cedrowe panele z kufickimi napisami, pochodzące z Wielkiego Meczetu w Kairuanie, oraz bardziej współczesne miejscowe stroje i monety.

Przed wyjściem warto wejść na szczyt Skifa el-Kahla, skąd roztacza się najlepszy widok na medynę.

Safakis

Najciekawszym zabytkiem Safakisu, drugiego co do wielkości miasta Tunezji, jest najpiękniejsza w kraju, świetnie zachowana i do dziś zamieszkana medyna. Ponieważ miasto omija większość grup turystycznych, panuje tu spokój zachęcający do pozostania na kilka dni.

Wybrzeże wokół Safakisu było zamieszkiwane już za czasów Fenicjan, ale żadne z powstałych wtedy miast nie zyskało większego znaczenia. Sytuacja zmieniła się w VIII w., kiedy Arabowie zbudowali Safakis. W połowie IX w. Aghlabidzi wznieśli potężne mury obronne - ich przydatność można było ocenić już w XI w., podczas najazdu Hilalitów. Safakis oparł się tej inwazji i wyrósł na ważny ośrodek na południu Tunezji. W XIV w. kontrolował całe wybrzeże aż po Trypolis w Libii, a do początku XVII w. był niezależny od centralnego rządu w Tunisie.

Obecny wygląd miasto zawdzięcza Francuzom, którzy pod koniec XIX w. zbudowali ville nouvelle na południe od medyny i rozwinęli port, aby móc eksportować fosforyty z kopalni w Gafsie.

W przeciwieństwie do nowego miasta, centrum ma zwartą zabudowę. Większość instytucji oraz atrakcji turystycznych skupia się w ville nouvelle, między medyną a portem. Główna ulica ave Habib Bourguiba biegnie na południowy wschód od stacji kolejowej przez centrum.

Safakis: Medyna

Turyści przyjeżdżają do Safakisu głównie po to, aby zwiedzić medynę, jedną z najpiękniejszych w kraju. Jej czar wiąże się z faktem, że pozostała na uboczu, poza trasami wycieczek.

Trasa rozpoczyna się przed głównym wejściem do medyny od strony południowej, zwanym Bab Diwan. Zwieńczona trzema łukami brama, dobudowana w 1306 r., stoi w środku najbardziej imponującej części potężnych wałów obronnych.

Na północ od wejścia widać ozdobną wschodnią ścianę Wielkiego Meczetu (udostępniany tylko muzułmanom), wzniesionego przez Aghlabidów w połowie IX w. Turyści mogą zobaczyć jedynie niewielką część zdobień na wschodniej ścianie; trzy pozostałe zasłaniają suki. Ozdobny minaret z piaskowca (mała replika trzypoziomowego minaretu z meczetu w Kairuanie) dobudowali Fatymidzi w 988 r. Najlepiej prezentuje się z rue des Aghlabites, na północ od meczetu.

Trasa wiedzie dalej na północ przez rue des Aghlabites do cudownego świata zadaszonych suków. Główny z nich, który ciągnie się na północ, to słynny Souq des Etoffes. Tutaj i w medynie kręcono niektóre sceny filmu Angielski pacjent (suk udawał targ w Kairze).

Po przedarciu się przez Souq des Etoffes dochodzi się do rue des Teinturiers, przy której, w stosownej odległości od Wielkiego Meczetu, działały kiedyś farbiarnie. Droga prowadzi dalej do rue Abdelkader, przedzierającej się przez północny mur medyny jedną z oryginalnych bram aghlabidzkich - Bab Jebli.

Niedaleko stoi stary Funduq des Forgerons. Budynek nie pełni już funkcji funduku, ale wciąż jest siedzibą kowali (forgerons). Wizyta w tym miejscu pozwala cofnąć się w czasie o sto lat, do świata osmolonych twarzy, dymiącego ognia, rozgrzanego do czerwoności metalu i odgłosów nieustannego uderzania młotem. Dobry widok na dziedziniec roztacza się z pierwszego piętra. Jest to najbardziej charakterystyczne miejsce, w którym kręcono sceny Angielskiego pacjenta.

Muzeum Dar Jellouli zajmuje ładny dom z piękną drewnianą dekoracją, kafelkami i stiukami. Budynek wzniesiono w XVII w. dla zamożnej rodziny kupieckiej Jellouli. Kolekcja obejmuje tradycyjne kostiumy i biżuterię, jednak główną atrakcją jest sam budynek.

Bordż Ennar (Borj Ennar) to nieduży XVI-wieczny fort wzniesiony w celu zabezpieczenia południowo-wschodniego rogu medyny. Obecnie mieści się w nim Association de Sauvegarde de la Medina (zespół odpowiedzialny za stan medyny), gdzie mają bardzo dobrą mapę starego miasta z zaznaczonymi 69 meczetami, sukami i innymi obiektami historycznymi.

Safakis: Ville nouvelle

Francuska dzielnica Safakisu ma w sobie dużo wyszukanej elegancji, nieobecnej w niektórych nadmorskich miastach. Najciekawsze obiekty ville nouvelle skupiają się na głównym place de la République, na skrzyżowaniu ave Hedi Chaker i ave Habib Bourguiba. Wielki kolonialny budynek w południowej części to ratusz, w którym mieści się niewielkie Muzeum Archeologiczne. Zgromadzono w nim znaleziska z czasów rzymskich.
Do architektonicznych atrakcji ville nouvelle należy także wspaniały budynek konsulatu francuskiego przy 13 ave Habib Bourguiba oraz posterunek policji pod nr. 11 (zakaz fotografowania).

Matmata

Chyba żadna inna miejscowość w Tunezji nie przyciąga większej liczby turystów niż Matmata (Mátmátah). Nietrudno to zrozumieć: w krajobrazie okolic jest coś surrealistycznego, co przywodzi myśl o zdjęciach powierzchni Księżyca. Z pewnością z tego powodu kręcono tu "Gwiezdne wojny".

Każdego ranka nadciągają tu zatłoczone autobusy z wybrzeża – wzmożony ruch turystyczny ustępuje dopiero późnym popołudniem. Mimo dużej ilości przyjezdnych, jest tu jednak bez porównania spokojniej niż w pełnych zgiełku nadmorskich miastach.

Droga z Kabisu wiedzie do Matmaty od strony północnej i za miastem kieruje się na wschód, podobnie jak szosa do Medenine. W centrum odchodzi od niej ave de la Environnement, która biegnie na zachód w kierunku Tamezretu i Duzu. Wszystkie atrakcje turystyczne są usytuowane bezpośrednio przy tych ulicach lub w pobliżu.

Wydrążone w skałach domostwa troglodytów są udostępnione turystom, a zwiedzanie najlepiej zacząć od trzech tanich hoteli. Sidi Driss obejmuje pięć wydrążonych w piaskowcu dziedzińców, między którymi biegną podziemne tunele. Wystrój hotelu posłużył jako scenografia do niektórych ujęć Gwiezdnych wojen (kręcono tu pierwszą, drugą i czwartą część filmu). Hotele Les Berberes i Marhala to również przekształcone domy troglodytów.

Warto także zajrzeć do niewielkiego Musée Berber, nad którym sprawują pieczę miejscowe kobiety. Tutejsza ekspozycja jest poświęcona technikom wyrobu dywanów oraz prezentuje tradycyjne miejscowe klucze. Ponieważ do zamykania drzwi służą długie drewniane zasuwy wchodzące bezpośrednio w ścianę, niektóre klucze mają aż 30 cm długości, przy czym dziurka od klucza jest wydrążona w skale.

Często mieszkańcy zapraszają przybyszów do swych domów, ale należy pamiętać o okazaniu wdzięczności – można kupić od domowników jakiś drobiazg lub uiścić dobrowolną opłatę za wstęp (2–5 TD). Przez szacunek dla ich prywatności nie wypada się wpraszać, lecz czekać na zaproszenie. Przy ostatnim trzykilometrowym odcinku drogi z Kabisu stoi kilka domostw troglodytów przygotowanych do zwiedzania.

RUINY DAWNYCH MIAST

Kartagina

Miasto rodzinne Hannibala i miejsce, gdzie rozegrał się tragiczny romans pochodzącej z Kartaginy Dydony i Rzymianina Eneasza, opisany na kartach Eneidy Wergiliusza - słowem jedno z najwspanialszych miast starożytnego świata.

Założyciele miasta, biegli w ekonomii Fenicjanie, byli ludem nieprzeciętnie bogatym, stąd Pliniusz raczej na wyrost przypisuje im wynalezienie handlu, co świadczy o tym, jak wysoko oceniano ich talenty w prowadzeniu interesów.

Umieszczona na Liście Światowego Dziedzictwa Kulturalnego i Przyrodniczego UNESCO Kartagina zachowała naturalne piękno, urozmaicone bujną zielenią i wspaniałymi widokami na zatokę. Ślady przeszłości, mimo iż szczątkowe i rozsiane na sporym terenie, są na tyle wyraźne, że przy odrobinie wyobraźni przywołują epicką przeszłość miasta. Jest tu sześć ważnych miejsc: Państwowe Muzeum Kartaginy i wykopaliska na wzgórzu Byrsa, rzymski teatr, amfiteatr i wille, imponujące termy Antoniusza, tofet i porty punickie. Dysponując odpowiednią ilością czasu, warto zwiedzić je wszystkie.

Legendarna data powstania miasta to 814 r. p.n.e. Fenicka potęga, której podstawą było miasto Tyr w dzisiejszym Libanie, była w tym okresie w szczytowej fazie rozwoju, dlatego aby umocnić swą władzę w Afryce Północnej Fenicjanie założyli miasto.

Fenicka nazwa miasta - Kart Hadaszt - oznacza „nowe miasto”, co sugeruje, że od samego początku Kartagina miała być czymś więcej niż tylko placówką handlową. Lokalizacja była idealna dla imperium, które swą potęgę zawdzięczało morskim podróżom - wąski i górzysty cypel otoczony z trzech stron morzem (Sebkhet er-Ariana, słone jezioro na północ od Tunisu miało wtedy połączenie z morzem).

W VII w. p.n.e. narastało zagrożenie Tyru ze strony Asyryjczyków i Kartagina przejęła rolę stolicy fenickiego świata, stając się głównym mocarstwem zachodniej części Morza Śródziemnego. Potężne miasto-państwo kontrolowało wybrzeże północnoafrykańskie: od Trypolitanii (zachodnia Libia) po Atlantyk, z przyczółkami na Balearach, Korsyce, Malcie, Sardynii i Sycylii.

Dominacja w regionie doprowadziła w końcu do konfliktu z Grecją, a następnie z Rzymem. Kością niezgody stała się Sycylia.

W połowie III w. p.n.e. Kartagińczycy ostatecznie przejęli kontrolę nad Sycylią, by zaraz potem stanąć do walki z Rzymianami, którzy właśnie skończyli podbój południowej Italii.

Podczas I wojny punickiej (264- 241 p.n.e.) Rzym interesowało tylko jedno - odzyskać kontrolę nad Sycylią. W bitwie morskiej pod Trapani rozgromili flotę Kartaginy, zmuszając ją do zawarcia pokoju i oddania Sycylii, która stała się pierwszą prowincją rzymską. W 238 r. p.n.e. dołączyły do niej Sardynia i Korsyka.

Po klęsce Kartagina, pod wodzą Hamilkara, przystąpiła do kolonizacji Hiszpanii. Opanowanie południowo-wschodniej części Półwyspu Iberyjskiego było dowodem jej wzrastającej siły Kartaginy. W 219 r. p.n.e. Hannibal, syn Hamilkara, poczuł się na tyle mocno, że zaatakował i zdobył hiszpańskie Saguntum (obecnie Sagunto), leżące w rzymskiej strefie wpływów. Dało to początek II wojnie punickiej (218-202 p.n.e.).

Na czele 90-tysięcznej armii, z 37 bojowymi słoniami, Hannibal przekroczył Alpy i wszedł do Italii. Kartagińczycy sprzymierzeni z Galami odnieśli tu wiele zwycięstw, m.in. pod Kannami (216 r. p.n.e.). Choć wydawało się, że tym razem Rzym poniesie klęskę, Hannibalowi, zmuszonemu do kilkuletniego czekania na wsparcie z Kartaginy, ostatecznie nie udało się przechylić szali zwycięstwa na własną stronę. Zmuszony do odwrotu z Hiszpanii i powrotu do Afryki, poniósł w 202 r. p.n.e. decydującą klęskę pod Zamą.

Zawarty pokój ograniczał flotę wojenną Kartaginy do 10 okrętów, zmuszał ją do zapłacenia rujnującej kontrybucji i opuszczenia posiadłości poza Afryką. Wszystko to nie oznaczało jednak końca potężnego miasta-państwa. Wystarczyło pół wieku, by Kartagina ponownie stała się ważnym ośrodkiem handlowym.

Rosnące w siłę miasto-państwo nie dawało spokoju Rzymianom - większość polityków i administratorów, na czele z wpływowym Katonem Starszym, uważało, że problem Kartaginy należy rozwiązać ostatecznie. W 149 r. p.n.e. Rzym przystąpił więc do III wojny punickiej.

Upadek miasta podczas trzeciej wojny z Rzymem opisują legendy. Po zażartym boju, kiedy 50 tys. Kartagińczyków popadło w niewolę, 1000 mieszkańców odmówiło wyjścia z oblężonego miasta. Ich wódz Hasdrubal poddał się, jego żona i dzieci popełniły samobójstwo skacząc w ogień, a miasto zrównano z ziemią i symbolicznie posypano solą.

W 44 r. p.n.e. Juliusz Cezar wskrzesił osadę, która w 29 r. p.n.e. została stolicą prowincji. W ciągu 200 lat Kartagina urosła do trzeciego pod względem wielkości miasta imperium, ustępując jedynie Rzymowi i Aleksandrii. Mieszkało tu wówczas 300 tys. osób, wybudowano cyrk dla 70 tys. widzów, ogromne termy, amfiteatr i trzy fora. Po upadku cesarstwa rzymskiego sprawowali stąd rządy Wandalowie i Bizantyńczycy, ale miasto ponownie podupadło po przybiciu przez Arabów. Okoliczni mieszkańcy ponownie zajęli się rolnictwem - w XVI w. Leon Afrykańczyk donosił o uprawianych tu brzoskwiniach, granatach, oliwkach i figach.

Kartagina, obecnie najbardziej ekskluzywne przedmieścia Tunisu, zachowała ważną pozycję - właśnie tu, w miejscu wybranym ze względu na symboliczne i naturalne walory, wybudowano pałac prezydencki.

Do najważniejszych miejsc należą wzgórze Byrsa i Państwowe Muzeum Kartaginy, ale koniecznie trzeba również zobaczyć rzymski teatr, amfiteatr oraz wille, termy Antoniusza, tofet, punickie porty. Duże wrażenie wywiera Muzeum Wczesnego Chrześcijaństwa, cysterny Malga i bazylika Damous el-Karita. Warto wykupić jednodniowy bilet uprawniający do zwiedzania wszystkich interesujących zabytków (5,2 TD, fotografowanie 1 TD).

Największym problemem jest odległość między zabytkami. Tofet na południu i termy Antoniusza na północy dzieli odległość 2 km. Dłuższe dystanse można pokonać koleją TGM, a do niektórych stanowisk dojść pieszo. Aby zobaczyć wszystkie atrakcje, najlepiej wybrać się tu kilka razy, kończąc wizytę w regenerującym siły Sidi Bu Said. Mając do dyspozycji zaledwie kilka godzin, najlepiej się skupić na zwiedzaniu muzeum i otaczających je ruin punickich na zboczach wzgórza Byrsa, a następnie zejść do rzymskiego amfiteatru i term Antoniusza.


Kartagina: Wzgórze Byrsa

Wysiadając na stacji TGM Carthage Hannibal, po krótkim spacerze dochodzi się na szczyt wzgórza Byrsa. Z wierzchołka rozciąga się widok na całą okolicę - odsłonięte podczas wykopalisk fragmenty zabudowy, drzewa cyprysowe i współczesne ekstrawaganckie wille, aż po wyraźne kształty starożytnych portów i intensywny błękit Zatoki Tunetańskiej.

Wzgórze było duchowym centrum starożytnego miasta. W czasach punickich wznosiła się na nim kartagińska świątynia boga Eszmuna. Rzymianie wyrównali wierzchołek, aby zrobić wystarczająco dużo miejsca (336 na 323 m) na kapitol i forum. Budowle zniszczono po upadku Rzymu, wykorzystując je jako materiały do wznoszenia innych budynków. Ocalałe fundamenty pozwoliły archeologom odtworzyć układ i skalę budynków.

Poza murami muzeum widać ruiny zabudowań, między innymi niewielkiej dzielnicy punickiego miasta, zasypanego ziemią (dzięki czemu ocalało) podczas niwelowania terenu przez Rzymian. Ruiny domów z III w. p.n.e. to zgrabne, starannie wykonane budynki wychodzące na dwie ulice.

Kartagina: Musée de Carthage

Na parterze Państwowego Muzeum Kartaginy zgromadzono piękne mozaiki z V w. Stoi tu także rzymska rzeźba przedstawiająca pijanego sylena i menadę (bachantka), będąca kontynuacją tematyki sławiącej rozkosze cielesne ukazane na mozaikach. Są tu również lampy z okresu od III do VII w. n.e., niektóre w dalszym ciągu czarne od dymu.

Pośród punickich eksponatów duże wrażenie robią przedmioty użytku domowego - maski malowane na kruchych skorupkach strusich jaj i dzban z brązu z uchwytem wymodelowanym z dwóch męskich postaci (V lub VI w. p.n.e.), kilka pięknie grawerowanych brzytew z rękojeściami w kształcie kaczek (III w. n.e.) oraz terakotowa butelka do karmienia niemowląt wyglądająca jak ptak (IV w. p.n.e.). Wystawiono także fragment punickiej inskrypcji, dotyczącej planowania miasta. Na piętrze uwagę zwiedzających przyciąga potężne popiersie rzymskiego króla o pozbawionym wyrazu spojrzeniu.

Zbiory są podzielone tematycznie: część ekspozycji dotyczy oblężenia Kartaginy (149-146 r. p.n.e.) - można tu obejrzeć punickie pociski z terakoty i używane przez Rzymian ołowiane kule. Zbiorów dopełnia komplet pięknej biżuterii, pochodzący z punickiego grobu oraz liczne świadectwa codziennego życia i pracy sprzed ponad 2 tys. lat, takie jak amfory, haczyki na ryby i pieniądze.

Kartagina: L'Acropolium

Wzniesiona przez Francuzów w 1884 r. gotycka katedra św. Ludwika (St. Louis) jest ekstrawaganckim hołdem dla XIII-wiecznego francuskiego króla (później świętego), który zmarł na plaży Kartaginy w 1270 r. podczas nieszczęsnej ósmej krucjaty. W odnowionym wnętrzu zsekularyzowanej świątyni często organizuje się ciekawe wystawy i koncerty (stąd zmiana nazwy).

Kartagina: Amfiteatr

Rzymski amfiteatr na zachodnim zboczu wzgórza Byrsa (ok. 15 min drogi piechotą od muzeum) był jednym z największych w imperium - mógł pomieścić 40 tys. widzów.

Mimo że do dzisiaj przetrwał jedynie zarośnięty roślinnością owal sceny, i tak jest to miejsce wywołujące wiele emocji. Wielkie wrażenie wywiera zwłaszcza złowrogie podziemne przejście (obecnie odsłonięte), w którym kiedyś oczekiwali na swą kolej aktorzy i ofiary. W późniejszych stuleciach budowlę traktowano jak kamieniołom, z którego pozyskiwano surowiec potrzebny do budowy innych obiektów.

Kartagina: Termy Antoniusza

Termy, nad samym morzem, robią imponujące wrażenie. Zbudowane w połowie II w., zaopatrywane w wodę potężnym akweduktem z

Zaghuanu, były kiedyś trzecimi co do wielkości w całym imperium rzymskim - środek frigidarium z ośmioma kolosalnymi filarami miał wymiary 22 na 42 m. Obszar ruin jest imponujący, chociaż są to zaledwie fundamenty budowli.

Samotna 15-metrowa kolumna daje pojęcie o wysokości term, a duże fragmenty wykonanych w marmurze inskrypcji pozwalają wyobrazić sobie wystrój. Zniszczyli je Wandalowie w 439 r., a kamień, który po nich pozostał, wykorzystali Arabowie podczas budowania Tunisu.

Porośnięty palmami ogród kryje inne pamiątki przeszłości, między innymi niewielką kaplicę pogrzebową wczesnych chrześcijan z mozaiką podłogową. W pobliżu są ruiny głównej siedziby stowarzyszenia sprzed 2 tys. lat z zewnętrzną mozaiką przedstawiającą cherubiny i girlandy kwiatów, a także jamy w ziemi, w których odkryto punickie piece do wypalania ceramiki.

Kartagina: Porty punickie

Dwa starożytne porty niedaleko stacji TGM Carthage Byrsa zachowały swój pierwotny kształt. Dziś trudno sobie wyobrazić, że te ciche akweny tworzyły kiedyś podstawę militarnej i gospodarczej potęgi Kartaginy.

Północny okrągły basen był bazą marynarki wojennej z kotwicowiskiem dla 220 statków, natomiast połączoną z nim kanałem południową zatokę wykorzystywano jako port handlowy. Układ był bardzo bezpieczny dla wojskowego portu, gdyż tylko część handlowa miała połączenie z morzem.

W 146 r. p.n.e., po zniszczeniu Kartaginy, kanał zasypano na polecenie Scypiona. W środku portu wojennego jest miejsce opisane na bilecie wstępu jako Îlot de l’Amiraute. Utworzono tam niewielkie muzeum z rekonstrukcją punickiego portu w kształcie okręgu, który zajmował całą wyspę (kiedyś całkowicie otoczoną wodą).

Można także obejrzeć model równie imponującego portu rzymskiego. Pod koniec II w. Rzymianie zbudowali tu forum i dwie małe świątynie.

W pobliskim Muzeum Oceanograficznym (Dar el-Hout; 28 rue 2 Mars) urządzono imponującą ekspozycję modeli statków, wypchanych ptaków, wiszących ryb i metod konserwacji. W akwarium na dole pływają osowiałe ryby i ośmiornica, przypominająca jakiegoś stwora z obcej planety.

Kartagina: Tofet

Odkrycie w 1921 r. tofetu (przy rue Hannibal tuż na wschód od stacji TGM Salammbô) wywołało sensację. Odpowiedzialni za wykopaliska francuscy archeologowie-amatorzy byli ciekawi pochodzenia antycznych steli pogrzebowych, które wystawiono na sprzedaż. Ich poszukiwania doprowadziły do odkrycia miejsca składania ofiar oraz połączonego z nim cmentarza, gdzie dzieci kartagińskich bogaczy oddawano w ofierze bogowi Baalowi Hammonowi i jego boskiej małżonce - Tanit. Wykonany rysikiem symbol

przedstawiający boginię złowieszczo kojarzy się z prostą kreskówką dla dzieci.

Nazwa „tofet” pochodzi z języka hebrajskiego i oznacza miejsce palenia, a można ją znaleźć w biblijnych wzmiankach na temat ofiar z dzieci, np. u Jeremiasza: „(lud Judei) wzniósł ołtarz, który nazwano tofet... palą na nim swych maleńkich synów i córki”.

Odnaleziono tutaj ponad 20 tys. urn zawierających prochy spalonych dzieci i oznaczonych stelą. W wielu odkryto spalone kości jagniąt lub koźląt. Większość eksponatów pochodzi z okresu między IV a II w. p.n.e., kiedy Kartagina uwikłała się w niezliczoną ilość wojen i potrzeba przebłagania bogów była największa. Interpretacje znaczenia tego znaleziska nie są jednak jednoznaczne.

Sławna stela kapłańska, dziś wystawiona w Muzeum Bardo w Tunisie, przedstawia kapłana trzymającego dziecko, które prawdopodobnie ma zostać złożone w ofierze. Przewodnicy ze swadą rozwodzą się na temat złowrogich aspektów tego miejsca i mogą zbytnio koloryzować swe opowieści.

Kerkouane

Osada punicka na pięknym łuku turkusowego wybrzeża, jest jednym z najwspanialszych starożytnych siedlisk w Tunezji. Opustoszała w okresie największej świetności w połowie III w. p.n.e., i jako że nigdy nie została zamieszkana ponownie, daje wyjątkową możliwość zapoznania się z punickim światem.

Dojazd (wyraźnie oznakowany) drogą z Kelibii do El-Hawarii. Można również dotrzeć tu autobusem i louage do skrzyżowania, a pozostałe 1,5 kilometra przejść piechotą.

Historia miasta jest prawie nieznana, nie wiadomo nawet, jak brzmiała jego pierwotna nazwa. Obecną - Kerkouane - nadali mu francuscy archeolodzy, którzy przypadkowo odkryli to miejsce w 1952 r.

Wyniki badań wskazują, że kiedy w VIII w. p.n.e. przybyli Fenicjanie, była to już dobrze rozwinięta osada berberyjska. Przez pewien okres ośrodek się rozrastał, kontynuując dotychczasowe tradycje, by następnie stać się klasycznym punickim miastem: mieszanką kultur berberyjskiej i fenickiej. Najstarsze zachowane zabytki pochodzą z początku VI w. p.n.e., jednak większość ruin jest z IV i III w.

p.n.e.

Chociaż starożytni pisarze z zachwytem opisywali żyzność okolicznych pól, na terenie osady nie odnaleziono dotąd żadnych śladów rolnictwa. Wydaje się, że Kerkouane było siedzibą wielkomiejskiej elity kupieckiej i rzemieślniczej. W czasie prac wykopaliskowych odkryto wiele warsztatów garncarskich, piece do wypalania, biżuterię, wyroby ze szkła i kamienia. Produkowano tu również niezwykle ceniony barwnik o nazwie purpura tyryjska (od miasta Tyr, stolicy Fenicji), wytwarzany z rozkolca (Murex), jednego z gatunków mięczaków. Spora ilość cennych przedmiotów dekoracyjnych wydobytych na terenie dużej nekropoli świadczy o bogactwie i gustach mieszkańców. Wiele grobów zostało okradzionych i uszkodzonych przez poszukiwaczy skarbów na początku XX w.

Miasto, splądrowane przez Agatoklesa w 310 r. p.n.e., zdołało powrócić do świetności. Niestety, nie na długo - w 256 r., podczas I wojny punickiej spalił je rzymski generał Regulus. Tym razem opustoszało na dobre, a zasypane piaskiem ruiny okryto dopiero podczas prac wykopaliskowych w latach 1957-1961. W 1982 r. Kerkouane wpisano na Listę Światowego Dziedzictwa Przyrodniczego i Kulturalnego UNESCO.

Bulla Regia

Bulla Regia słynie z osobliwych willi Rzymian. Jest to jedyny przykład klasycznego podziemnego miasta. Aby uciec przed skwarem płynącym z nieba, przemyślni mieszkańcy wznieśli domy, których jedno piętro wystaje nad ziemię, a drugie jest ukryte pod powierzchnią.

Wbrew pozorom są to domy bogatych Rzymian, zwykle obszerne i eleganckie, z dziedzińcami otoczonymi kolumnadą. Budynki noszą nazwy związane z odkrytymi w nich mozaikami. Niektóre z nich przeniesiono do Muzeum Bardo, wiele pozostawiono jednak na miejscu.

Zwiedzanie willi to unikalna szansa obejrzenia całego pokoju w rzymskim domu, bez potrzeby wyobrażania sobie jego wyglądu na podstawie ledwie wystających z ziemi fragmentów ścian.

Tereny te były zamieszkiwane na długo przed przybyciem Rzymian, o czym świadczą rozsiane na wzgórzach wokół miasta dolmeny (grobowce z okresu neolitu). W V w. p.n.e. w ramach planu zmierzającego do przekształcenia doliny Medżerdy w pola uprawne, Kartagińczycy zbudowali osadę Bulla. Słowo „Regia” dodano do nazwy w czasach, gdy miasto stało się stolicą jednego z krótkotrwałych królestw numidyjskich, tolerowanych przez Rzymian po upadku Kartaginy.

Pod rządami rzymskimi mieszkańcy się wzbogacili, czerpiąc zyski z wysokich plonów pszenicy uzyskiwanych z żyznych pól w dolinie Medżerdy. Szczytowy okres rozwoju miasta przypada na II i III w. n.e. - większość wspaniałych zachowanych budynków pochodzi z tego okresu. Bulla Regia była również okupowana przez Bizantyńczyków, którzy wybudowali fort, ale po najeździe Arabów w VII w. musieli opuścić miasto.

Wędrówka pośród zabytkowych budowli stanowi niezapomniane przeżycie. Wizytę w Bella Regia można zacząć od niewielkiego muzeum, które dostarczy podstawowych informacji o historii miasta.

Wejście na teren starożytnej osady jest naprzeciw muzeum, z lewej strony term Memmy - nazwano je tak od imienia żony cesarza Septymiusza Sewera. Jest to najbardziej rozległa z zachowanych naziemnych budowli, z wysokimi murami i salami, wokół których biegną arkady z pomieszczeniami gospodarczymi dla służby i niewolników. Idąc w kierunku północnym, dochodzi się do pierwszych podziemnych domów w bogatej dzielnicy miasta. Nad ziemią wyglądały zupełnie jak inne rzymskie wille z tego okresu. Części

naziemne wznoszono wokół centralnego, otwartego dziedzińca, pod którym budowano podziemne pokoje.

Pierwszy z nich to Dom Skarbów - nazwany tak dlatego, że podczas wykopalisk znaleziono w nim dużo bizantyńskich monet. Schodząc w dół wyraźnie odczuwa się spadek temperatury. Podążając dalej na północ, mija się kościoły bizantyńskie z kolumnami i dużą chrzcielnicą na planie krzyża. Dalej na północ stoi kolejna podziemna willa - Dom Pawia - mozaikę przedstawiającą tego ptaka przeniesiono do Muzeum Bardo. Po drugiej stronie drogi stoi bardzo elegancki Dom Polowań. Centralną częścią rezydencji jest podziemna sala obwiedziona kolumnadą, której strop wspiera osiem filarów. Ogromna jadalnia obok dziedzińca z podłogą pokrytą mozaiką daje wyobrażenie, jaki tryb życia prowadzili mieszkańcy domu. Na górze można obejrzeć bardzo schludne latryny, ustawione w szeregu przy prywatnej łaźni. Całość to prawdziwa perełka architektury.

Mozaikę ze scenami polowania pozostawiono jedynie w Nowym Domu Polowań. Mimo że brakuje całkiem dużych fragmentów, widać ogólny obraz wraz ze sceną polowania na lwa. Pod ziemią kryje się pięciokolumnowa sala z podłogą w geometryczne wzory.

Ścieżka na północ od głównego skupiska willi wiedzie do Domu Amfitryty, w którym znaleziono najpiękniejsze, świetnie zachowane mozaiki, przedstawiające portret Wenus w otoczeniu dwóch centaurów: jeden, pociągany za włosy, wygląda na zszokowanego, drugi - na lekko zaskoczonego.

Kierując się na południe, można dojść do najstarszej zachowanej willi, Domu Połowów. W podziemnej części kiedyś działała fontanna. Niewielki pokój kryje mozaikę tematycznie związaną z nazwą domu. Idąc ścieżką na zachód, mija się niewielki kopiec - z jego szczytu warto popatrzeć na panoramę miasta.

Po zejściu z kopca należy się trochę cofnąć i skręcić na ścieżkę wiodącą na wschód do forum. Od wschodu jest otoczone ruinami kapitolu, a po północnej stronie stoi świątynia Apollina, w której odkryto wspaniały posąg Apolla, wystawiony w Muzeum Bardo.

Na południe od świątyń znajduje się rynek, a jeszcze dalej niewielki, ale doskonale zachowany teatr ze sceną ozdobioną dużą mozaiką z niedźwiedziem. W szczególnie dobrym stanie jest widownia. Warto zwrócić uwagę, że jej trzy pierwsze rzędy są specjalnie poszerzone i osłonięte niskimi ściankami - prawdopodobnie były to miejsca dla VIP-ów. Na południowy zachód od teatru widać ruiny małej świątyni Izis, egipskiej bogini, która była modnym dodatkiem do rzymskiego panteonu.

Na wzgórzu za muzeum jest mnóstwo wartych obejrzenia neolitycznych grobowców.

Dugga

Ruiny starożytnego miasta Dugga, wzniesione ze złotego kamienia, barwą przypominają pola kukurydzy oraz słoneczny krajobraz doliny Kalled i gór Tebersuk. Doskonale zachowane ruiny dają bardzo ciekawy obraz życia, jakie Rzymianie wiedli pomiędzy łaźniami i teatrem.

Ciekawostką jest nieproporcjonalna liczba świątyń. Odkryto ich już 21, co pozwala historykom domniemywać, że rejon mógł mieć duże znaczenie religijne. Bardziej prawdopodobna wydaje się jednak opinia, że taka ich obfitość była związana z dużą liczbą możnych obywateli rzymskich, którzy dziękowali bogom za dobry los.

Górujący nad osadą wspaniały kapitol należy do najwspanialszych zabytków rzymskich w Afryce. Poddany gruntownej renowacji teatr to idealne miejsce dla Festiwalu Dramatu Klasycznego, odbywającego się w lipcu i sierpniu w ramach Festiwalu Duggi.

Miasto wznieśli Rzymianie w miejscu starożytnej osady Numidów, Thuggi, co wyjaśnia pochodzenie zupełnie nierzymskiego gąszczu uliczek. Najpiękniejszym pomnikiem z okresu poprzedzającego panowanie Rzymian jest Mauzoleum Libijsko-Punickie z II w. p.n.e.

Aby uniknąć tłoku, zwiedzanie najlepiej rozpocząć jak najwcześniej lub jak najpóźniej. Warto założyć wygodne i mocne buty, które nie zniszczą się na starych drogach i nierównych ścieżkach. Okolica nie jest zacieniona, więc w lecie przyda się nakrycie głowy, krem ochronny i butelka wody.

Grobowce z kamiennych głazów przykrytych płaskimi kamieniami, pochodzącymi ze wzgórza powyżej ruin, wskazują, że miejsce było zamieszkiwane od końca II w. p.n.e. Prehistorycznych osadników z pewnością przyciągnęły bijące w okolicy źródła.

Kiedy w IV w. p.n.e. Kartagina zdobyła tereny w głębi kraju, Thugga znacznie się rozrosła, lecz pozostawała pod rządami Kartaginy do końca II w. p.n.e. Po zakończeniu drugiej wojny punickiej w 202 r. p.n.e. stała się częścią królestwa numidyjskiego króla Masynissy.

Miasto leżało poza granicami pierwszej rzymskiej prowincji w Afryce, powstałej po upadku Kartaginy w 146 r. p.n.e. Do połowy I w. p.n.e. należała do Numidów - w 46 r. p.n.e. król Juba I w czasie rzymskiej wojny domowej stanął po stronie Pompejusza i poniósł klęskę w bitwie pod Thapsusem. Thugga stała się Duggą, częścią rozległej prowincji Africa Nova, i stopniowo poddawała się wpływowi rzymskiej kultury. Największy rozkwit miasta nastąpił między II i IV w. - zamieszkiwało je wtedy 5 tys. obywateli.

Powolny upadek rozpoczął się wraz z okupacją Wandalów. Miasto niemal opustoszało, kiedy w 533 r. przybyli tu Bizantyńczycy, którzy zabrali się za przekształcanie osady w fort. Ruiny aghlabidzkiej łaźni na wschód od kapitolu dowodzą, że osada była nadal zamieszkana w X w. Ludzie żyli tu do początku lat 50. XX w. Aby uchronić ruiny przed dalszym zniszczeniem, mieszkańców przesiedlono do Nouvelle Dugga poniżej zabytkowego miasta.

Rozpoczynając i kończąc zwiedzanie przy wejściu od strony Tebersuku, pokonanie trasy może zabrać 3-4 godz., w zależności od tego, ile uwagi poświęca się poszczególnym obiektom. Jeśli czas nagli, można ominąć północną część osady - chociaż trudno podarować sobie zachwycające widoki ze świątyni Saturna.

Dugga: Teatr

Trasa rozpoczyna się przy niesamowitym teatrze na stoku, na zachód od parkingu. Obiekt zbudował w 188 r. n.e. jeden z miejscowych bogaczy, Markus Kwadrutus. Przedstawienia mogło oglądać 3,5 tys. osób siedzących w 19 rzędach. Warto wspiąć się na górne rzędy, skąd roztacza się piękny widok na poprzecinaną polami dolinę. W odnowionym teatrze w lipcu i sierpniu podczas Festiwalu Duggi są odgrywane klasyczne dramaty.

Dalej stary rzymski trakt prowadzi w kierunku kapitolu. Po drodze mija się pozostałości małej fontanny, a potem dochodzi do otoczonego świątyniami placu Wiatrów. Miejsce zostało tak nazwane z powodu dużej ryciny umieszczonej w centralnym punkcie, symbolizującej 12 wiatrów. Wciąż można odczytać niektóre z ich nazw, np. Africanus (sirocco). Plac najprawdopodobniej razem z przyległą od południa agorą służył jako miejsce targów.

Dugga: Kapitol

Najważniejszą świątynią jest wspaniale zachowany kapitol, wzniesiony w 166 r. n.e. Masywne niemal 10-metrowe ściany oraz sześć wielkich kanelowanych kolumn wspierających portyk to najświetniejszy przykład techniki konstrukcyjnej znanej jako opus africanum, w której olbrzymie kamienne bloki wzmacniają mur wzniesiony z łamanego kamienia.

Kiedyś w trzech dużych niszach na jej północnej ścianie stał gigantyczny posąg Jupitera (jego ponadwymiarową głowę i obute w sandały stopy można podziwiać w Muzeum Bardo) i otaczające go mniejsze statuy Junony i Minerwy. Centralną część rzeźbionego fryzu zajmuje niezwykła rzeźba przedstawiająca imperatora Antoniusza Piusa, którego unosi w szponach orzeł. Z inskrypcji poniżej wynika, że budowla była świątynią bogów Jupitera, Junony i Minerwy.

Bizantyńczycy na rozkaz generała Salomona wznieśli obronne umocnienia między forum i kapitolem, wykorzystując skalne bloki skradzione z rzymskich budowli. Zwiedzający mogą obejrzeć płyty z formułą poświęcenia świątyni Merkurego, które widnieją na wysokości kilkudziesięciu centymetrów od podłoża na wschodniej ścianie skierowanej w stronę placu Róży Wiatrów.

Inne, raczej skromne pozostałości świątyni Merkurego, można obejrzeć na północ od placu. Cztery kwadratowe filary na wschodzie należą do niewielkiej świątyni Augustyna. Pobliski skromny kamienny meczet wznosi się na prostokątnej podstawie dawnej świątyni Wenus.

Dugga: Termy

Ogromny kompleksu świątyń Concordii, Frugiferi i Liberii Patris nie zachował się zbyt dobrze. Za tymi budowlami stoi Mały Teatr, frontem zwrócony na południowy wschód w kierunku doliny.

Na północy wznosi się łaźnia Licyniana - ściany budowli są prawie nienaruszone, zwłaszcza te otaczające frigidarium (pomieszczenie chłodzące). Tunel dla niewolników zajmujących się obsługą łaźni przypomina o tym, kto dbał o sielskie życie mieszkańców.

Następnie droga wiedzie na wschód od łaźni, a za skrzyżowaniem skręca na południe, do niezwykłych kamiennych framug - jest to wejście do niezidentyfikowanej świątyni, którą zwykle określa się nazwiskiem mieszkającej tu niegdyś rodziny - Dar el-Echab. Nierówna ścieżka w dół wzgórza prowadzi na południe od Dar el-Echab, mija ruiny zbiorników Ain Doura i dociera do głównej miejskiej łaźni Ain Doura.

Mając więcej czasu, można w tym miejscu zawrócić i udać się bitą, przecinającą całą osadę drogą na szczyt wzgórza do okazałego nimfeum po lewej stronie. Historycy są zdania, że woda do tej olbrzymiej, częściowo odrestaurowanej fontanny płynęła podziemnym kanałem ze zbiorników Ain el-Hammam (300 m na północny zachód).

Po mniej więcej 75 m należy skręcić z drogi w prawo i pójść po schodach na dziedziniec Domu Trifolium - dawnego domu publicznego. Nazwa pochodzi od głównej sali w kształcie listka koniczyny, w północno-zachodniej części budynku.

Tuż przy Domu Trifolium stoją łaźnie Cyklopów, zawdzięczające nazwę mozaice (obecnie w Muzeum Bardo). Budowla jest w opłakanym stanie, z wyjątkiem dwunastu latryn ustawionych rzędem w formie podkowy, bezpośrednio przy wejściu.

Dugga: Łuki i Mauzoleum Libijsko-Punickie

Na wschód od łaźni, idąc brukowaną rzymską drogą w dół, wyrasta Łuk Septymiusza Sewera, wzniesiony w 205 r. ku czci pierwszego władcy Rzymu pochodzącego z Afryki.

Trasa skręca w prawo tuż przed łukiem i wiedzie ścieżką na południe obok Domu Gorgony do Mauzoleum Libijsko-Punickiego. Wierzchołek tego trójkondygnacyjnego pomnika o wysokości 21 m wieńczy mała piramida z siedzącym lwem.

Monument, zbudowany na początku II w. p.n.e. podczas panowania Masynissy, jest najlepiej zachowanym w Tunezji przykładem architektury z okresu poprzedzającego czasy rzymskie. Jak głosi dwujęzyczna, libijska i punicka inskrypcja, budowlę wzniesiono ku czci „Atebana, syna Ypmatat, syna Palu”. Dawniej wyryty na kamieniu napis widniał w pustym oknie u podstawy pomnika, ale w 1842 r. konsul brytyjski w Tunisie usunął głaz i cała budowla runęła. Inskrypcję przewieziono do Anglii (obecnie własność British Museum), a wieżę odbudowali w 1910 r. francuscy archeolodzy.

Dalsze zwiedzanie najlepiej rozpocząć przy Łuku Sewera. Idąc w kierunku północnym obok słabo widocznych ruin świątyni Plutona i Domu Pór Roku, można chwilę odpocząć w kawiarence po drugiej stronie drogi. Potem warto się udać do Łuku Aleksandra Sewera wzniesionego w latach 222-235 przy zachodnim wejściu do miasta. Nierówna ścieżka wiedzie na południowy zachód przez oliwny gaj do świątyni Celestis, miejsca kultu Junony Celestis (rzymska odpowiedniczka kartagińskiej bogini Tanit). Budowla powstała mniej więcej w tym samym okresie co Łuk Aleksandra Sewera, a fundatorem był jeden z mieszkańców, który w 222 r. został rzymskim kapłanem (flamen). Pogańską świątynię w V w. przekształcono w kościół. W okolonym filarami sanktuarium, do którego prowadzą schody, zachował się imponujący portyk.

Dugga: Cysterny

Patrząc spod Łuku Aleksandra Sewera na zachód, można zobaczyć ruiny zbiorników Ain el-Hammam. Dobudowano je w czasach panowania Kommodusa (180-192), aby zaspokoić rosnące zapotrzebowanie coraz większej liczby mieszkańców. Zbiorniki wypełniała woda płynąca akweduktem ze źródeł na wzgórzach, 12 km na południowy zachód.

Fragmenty konstrukcji są widoczne między drzewami oliwnymi na zachód od zbiorników. Z tego miejsca ścieżka wiedzie 150 m na północ przez gaj oliwny do głównych miejskich zbiorników Ain Mizeb, do których wodę doprowadzano z odległego o 200 m źródła. Zachowały się one w niezwykle dobrym stanie, a obsługa obiektu nadal z nich korzysta.

PRZYRODA

Laguna Korba

Laguna Korba to najważniejszy podmokły obszar w Tunezji, ciągnący się wąskim pasem przez ok. 15 km wzdłuż wybrzeża. Jest to wymarzone miejsce dla miłośników ptaków. W zimie widuje się stada różowych flamingów, a młode ptaki żyją tu przez cały rok.

Laguna rozpoczyna się w małym miasteczku Korba, 19 km na północny wschód od Nabulu, lepiej jednak udać się dalej na północ, gdzie jest spokojniej i bardziej malowniczo.

Główna droga do Menzel Temine i Kelibii biegnie wzdłuż laguny, dzięki czemu autobusy lub louages jadące na północ mogą się zatrzymać tam, gdzie wskaże turysta. Autobusy do Korby odjeżdżają mniej więcej co godzina.


Jezioro Aszkal

Park Narodowy Ichkeul, wpisany na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO, chroni wielkie trzęsawisko w kolorze ochry i płytkie jezioro otoczone pokręconymi pniami oliwkowych gajów, groźnie wyglądającymi suchymi kaktusami i brązowo-pomarańczowymi skałami.

Park, 30 km na południowy zachód od Bizerty, obejmuje jezioro Aszkal i pobliską górę Dżebel Aszkal (Dżebel Ichkeul, 511 m). Warto tu przyjechać dla samych widoków, chociaż obszar jest również główną ostoją dzikiego ptactwa. W miesiącach zimowych wody jeziora Aszkal i okalające je bagna zamieszkuje ponad 200 tys. wędrownych ptaków wodnych z całej Europy.

Park jest rajem dla ptaków wodnych. Niektóre z nich polują wzdłuż brzegów lub w mule tuż przy brzegach. Inne w poszukiwaniu pożywienia brodzą w głębszych wodach. Jaskrawo ubarwione zimorodki nurkują za upatrzoną ofiarą, a wodniki, łuszczaki i świstuny przeszukują gęstą roślinność otaczającą brzegi.

Brzegi jeziora Aszkal przyciągają szczudłaki, biegusy i brodźce. Przechadzają się tu pliszki, a różne gatunki czapli szukają w płyciznach ryb i żab. Wiosną tysiące ptaków wędrownych z południowych terenów Sahary zatrzymuje się tu na krótki odpoczynek, aby zebrać siły przed odlotem do różnych miejsc w Europie.

Do gatunków stale zamieszkujących ten obszar dołączają czaple modronose i złotawe oraz białe bociany. W trzcinie chowają się bąki, świetnie kamuflujący się krewni czapli, które łatwiej usłyszeć, niż zobaczyć. Trzciniaki i tamaryszki podnoszą alarm, kiedy tamte usiłują zająć ich terytorium. Modrzyki na długich płaskich nogach przeszukują okoliczną roślinność - ich jaskrawoniebieskie upierzenie i czerwony dziób są widoczne z daleka, zwłaszcza kiedy promienie słońca podkreślają te piękne kolory.

Liczna jest tu populacja pełnych gracji flamingów. Chociaż z natury prowadzą wędrowny tryb życia i nie zawsze można je zobaczyć w dużej grupie, jedną z ornitologicznych atrakcji w Tunezji jest widok ogromnego stada różowych ptaków brodzących w poszukiwaniu pożywienia.

Kiedy lato odchodzi i zbliża się jesień, letnia zmiana wędrowców rozpierzcha się na południu, aby ustąpić miejsca ptakom szukającym schronienia przed zimą na północy.

Przeważają kaczki i gęsi, trudno w kraju znaleźć większe ich stada. Wokół jeziora, które o tej porze roku jest uzupełniane zimowymi deszczami, gromadzi się nawet do 100 tys. ptaków wodnych. Obserwatorzy mogą zobaczyć różne gatunki kaczek, takich jak świstunie, cyraneczki, krakwy i głowienki. Zanotowano aż 15 tys. gęsi gęgawych zimujących wokół jeziora, a także sporo sterniczek i łysek.

Na terenie parku działa niewielkie muzeum, w którym przedstawiono tutejszy unikalny ekosystem - zasolone latem jezioro, zimą jest rozcieńczane dopływem słodkiej wody. Budowa okolicznych tam zredukowała dopływ słodkiej wody, co wywarło wpływ na ekologię i przyszłość parku. Władze twierdzą jednak, że można pomóc naturze, stosując sztuczne metody.

Mokradła wokół jeziora zamieszkują mangusty, jeżowce, szakale, dziki i stado bawołów indyjskich - potomkowie pary podarowanej Ahmedowi Bejowi w 1840 r.

Na terenie parku nie ma żadnych miejsc noclegowych, ponadto nie wolno tu biwakować. Dzikie zwierzęta najlepiej obserwować wcześnie rano lub o zmierzchu. Kursujące między Bizertą i Mateurem autobusy i louages na żądanie zatrzymują się przy zjeździe do parku. Końcowy odcinek trzeba przejść lub dojechać autostopem. Poza weekendami samochody są tu rzadkością.

Płaskowyż Jugurty

Płaskowyż Jugurty (1271 m) jest malowniczą górą o płaskim wierzchołku, wyrastającą z równin w pobliżu granicy z Algierią. Nazwa góry pochodzi od imienia króla Numidów Jugurty, który założył w tym miejscu bazę podczas kampanii przeciw Rzymianom (112-105 p.n.e.).

Strome ściany góry tworzą naturalną fortecę. Na szczyt można się dostać jedynie dzięki wyciosanym w skale krętym schodom (po wschodniej stronie). U ich stóp Bizantyńczycy dodali niewielką bramę. Należy skręcić około 5 km na wschód od Kalaat es-Senan przy drodze do Kalaat Khasba. Stopnie są strome i miejscami trudne do pokonania.

Nagrodą dla wytrwałych, którzy dotrą na szczyt, są niewiarygodnie piękne widoki. Wzgórza widoczne na zachodzie biegną przez granicę z Algierią. Poza małą świątynią marabuta (święty mąż), niskimi kamiennymi murami i kilkoma krowami niewiele na nich widać.

Mając ochotę na dłuższy spacer, trasę do schodów można rozpocząć w wiosce Ain Senan po zachodniej stronie góry, 3 km na południowy wschód od Kalaat es-Senanu. Marsz w obie strony z Ain Senanu trwa dwie godziny. Do chodzenia po wyboistych szlakach są potrzebne wygodne buty i zapas wody. Przed wyruszeniem i po powrocie turyści powinni się zarejestrować na posterunku Straży Państwowej przy głównej drodze w Kalaat es-Senan.

Szott el-Dżerid

Wielki Szot to rozległe słone jezioro o powierzchni prawie 5 tys. km2, rozciągające się daleko na południe od drogi Kibili–Tauzar. Stanowi część systemu słonych akwenów, zajmującego spory obszar pomiędzy zatoką Kabis a położonym w pobliżu granicy z Algierią miastem Biskra, 400 km w głąb lądu.

Przez większą część roku zbiornik jest suchy, wtedy jego dno jest popękane i błyszczy w słońcu. Przez jezioro, po jego północnej stronie, przerzucono groblę o szerokości 2 m, po której biegnie droga łącząca Kibili z Tauzarem.

Przejażdżka tą trasą jest dużą atrakcją. Czasami niesiona wiatrem sól gromadzi się po obu stronach drogi i przypomina śnieżne zaspy. Częstym zjawiskiem są miraże. Przejeżdżając przez szot w słoneczny dzień, ma się zwykle okazję uczestniczenia w cudownych optycznych złudzeniach

Tunezyjska Sahara

W starożytności Saharę przemierzały karawany liczące do 30 tys. wielbłądów, które transportowały sól, złoto i niewolników z głębi afrykańskiego lądu w kierunku północnego wybrzeża. Na handlu z karawanami wzbogaciły się takie tunezyjskie miasta-oazy jak Kabis, Tauzar i Gafsa.

Grand Sud obejmuje rozległy pustynny obszar na południe i zachód od Ksaru Ghilane. Większa jego część oraz wszystkie ciekawe miejsca leżą w strefie wojskowej. Jazda za Kamour, przy drodze wzdłuż rurociągu (110 km na południe od trasy Duz–Matmata), oraz poza Kambout (10 km na wschód od Remady) wymaga uzyskania zezwolenia. Indywidualni turyści muszą się zgłosić po nie do siedziby gubernatora w Tatawinie.

Cały wspomniany obszar łączy ze światem droga wybudowana wzdłuż rurociągu. Z Kamouru do Bordż el-Khadra (Borj el-Khadra) – najbardziej na południe wysuniętej osady w kraju – jest 292 km. Trasa prowadzi łukowato wokół krawędzi Wielkiego Ergu Wschodniego, przez jałowy step upstrzony wielkimi zwietrzałymi skałami i poprzecinany pełnymi głazów korytami wadi, w których woda płynie średnio raz na sto lat. Po drodze mija się osamotniony posterunek wojskowy, a samo Bordż el-Khadra to tylko niewielki garnizon i lotnisko. Niestety, nie wolno jeździć dalej do legendarnej libijskiej oazy Ghadames, tuż za granicą.
Główna atrakcja turystyczna to wydmy. Najciekawsze z nich są między Bir Aouine a El-Borma – ten szlak bardzo często polecają agencje turystyczne w Duzie.
.